Unia Europejska boleśnie uderzy w Polskę. Szykują rachunek za „łamanie praworządności”. Te kwoty szokują

Zdjęcie ilustracyjne.

Polska może stracić miliardy Euro. Unijni urzędnicy chcą wypracować mechanizm, który uzależniałby wypłacanie funduszy europejskich od tego, w jakim stopniu w danym kraju przestrzegane są zasady praworządności – takie informacje podaje portal „Rzeczpospolita”.

Jak czytamy w „Rzeczpospolitej” narasta polityczna wola ukarania Polski za łamanie praworządności – nasz kraj może być surowo potraktowany przy podziale unijnych funduszy strukturalnych w budżecie po 2020 r. Jeśli do tego dojdzie, stracimy miliardy euro – pisze na łamach „Rzeczpospolitej” dziennikarka Anna Słojewska.

Czytaj też: Zakończyły się konsultacje na temat praw Polaków po Brexicie. Wiemy, jakie są pierwsze postanowienia

Jak dowiedziała się nieoficjalnie „Rzeczpospolita” z wysoko postawionych źródeł dyplomatycznych, przygotowywany jest plan, w jaki sposób ominąć w tej sprawie wymóg jednomyślności.

W rozporządzenia dotyczące funduszy strukturalnych trzeba będzie wpisać warunek przestrzegania praworządności przez państwo beneficjenta” – mówi gazecie dyplomata jednego z państw Unii Europejskiej.

Jak czytamy w rp.pl plan UE dotyczy wieloletniego budżetu po 2020 roku, którego projekt Komisja Europejska ma przedstawić na wiosnę 2018 roku. W optymistycznym scenariuszu prace nad nim skończyłyby się do wiosny 2019 roku, przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Sam budżet jest uchwalany jednomyślnie, Polska mogłaby więc zablokować próby wiązania wypłat z praworządnością. Ale już regulacje dotyczące zasad wydatkowania funduszy są przyjmowane większością głosów.

Dziennik informuje, że w nowym rozporządzeniu może się znaleźć zapis, iż o braku praworządności decydowałaby Rada UE w głosowaniu większościowym na podstawie chociażby raportu Komisji Weneckiej.

Taka decyzja wymagałaby poparcia kwalifikowanej większości. To znaczy, że nawet gdyby wszystkie kraje Europy Środkowo-Wschodniej były przeciw, Polska zostałaby ukarana.

Wreszcie ostateczny argument to przekonanie, że pieniądze unijnych podatników nie powinny być wydawane w krajach, które nie przestrzegają zasad praworządności UE.

Jak mówi informatorzy „Rzeczpospolitej”:

„Jak wytłumaczyć wyborcom francuskim czy niemieckim, że przekazujemy miliardy euro Polsce, gdzie depcze się zasady praworządności? I choć nie wszyscy są pewni, że sankcje finansowe zmienią nastawienia rządów Polski czy Węgier do praworządności, to coraz silniejsze jest przekonanie, że coś z tym trzeba zrobić.

„Musimy przejść z fazy dialogu i wysyłania listów, która nie przyniosła żadnych rezultatów, do fazy konsekwencji. Bo bez tego kolejne kraje zaczną zbaczać w kierunku nieliberalnej demokracji” – argumentuje Carl Dolan.

Przeczytaj też: Burka, deska i jedziemy! Niesamowite nagranie z Arabii Saudyjskiej podbija sieć [VIDEO]

Źródło: Rzeczpospolita/ Wolność24

3 KOMENTARZE

  1. Bo coraz blizej I Realniej Brexit sie rysuje I i Angole zakreca Kurek wiec Unia juz rozglada sie z kad wziac kase- to wymyslaja. A swoja droga jakby jeszcze nam sie w polityke nie mieszali to odciecie kasy Polsce to i nawet lepiej- nie bedziemy powiekszac naszego dlugu. Zeby jeszcze Polacy obudzili sie i zechcieli zrobic exit, ehh…

  2. Jest dobre wyjście, nie płacić składek do budżetu Unii i zrezygnować z dotacji. Jakoś to prawnie umotywować i koniec.

Comments are closed.