Nóż przy szyi, groźby i obłęd w oczach. Tak syn znanego aktora zaatakował pracownika kanalizacji. Wkrótce rusza jego proces

Rafał Olbrychski. Foto: PAP
Rafał Olbrychski. Foto: PAP
REKLAMA

O tym, że Rafał Olbrychski grzecznym dzieckiem nigdy nie był, media donosiły często. W tle były narkotyki, rozwód i publiczne kłótnie z ojcem. Teraz jednak grozi mu kara 5 lat odsiadki za dewastację mienia i 2 lata za atak na pracownika firmy usuwającej awarię na wilanowskim osiedlu. Wkrótce rozpocznie się jego proces.

Sytuacja miała miejsce w lutym tego roku.

REKLAMA

Zobacz też: Niezwykłe odkrycie w stodole pod Warszawą. Znaleziono jedyne istniejące na świecie dzieło przedwojennej motoryzacji [GALERIA]

Na wilanowskim osiedlu wystąpiła awaria sieci wodociągowej.

Fakt ten bardzo zdenerwował Rafała O.

– „Kiedy monter przybył na miejsce celem usunięcia awarii zobaczył wtedy rozwścieczonego syna znanego aktora, który podszedł do agregatu i z całej siły uderzył w znak, przebił siatkę, a następnie uszkodził agregat” – opowiadał pracownik.

Mężczyzna widząc, co wyczynia syn znanego aktora chciał powstrzymać furiata, ale ten zaczął uciekać, więc zadzwonił po policję.

Po przyjeździe funkcjonariusze nie stwierdzili zagrożenia i odjechali. Dopiera wówczas rozegrała się scena jak z sensacyjnego filmu.

Zobacz także: Ratko Mladić jest dla nich bohaterem. Piłkarze w koszulkach z wizerunkiem serbskiego generała [VIDEO]

Rafał O. wrócił na miejsce i zaatakował pracownika.

– Podszedł do mnie. Był ubrany jak Rambo. Przepasany szerokim wojskowym pasem, na głowie miał kask i lornetkę na szyi. Uchyliłem szybę. Miałem odpalony silnik. Wyciągnął nóż i przyłożył mi go do szyi. Powiedział, że mnie zabije. W jego oczach widziałem obłęd – opowiadał zdenerwowany pracownik.

– Wrzuciłem wsteczny bieg, jego ręka odbiła się, nóż wypadł mu z ręki. Wtedy zaczął uciekać, a ja znowu zadzwoniłem po policję – dodał monter.

Teraz po kilku miesiącach, sprawą w końcu zajęła się Prokuratura Rejonowa Warszawa Ursynów, która skierowała już akt oskarżenia przeciwko Rafałowi O.

Prokuratura postawiła mu zarzut groźby karalnej, której celem jest pozbawienie kogoś życia i uszkodzenie mienia o wartości prawie 1200 zł – wyjaśnił Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czytaj także: Niemka odmówiła szpiku, gdy dowiedziała się, że to polskie dziecko.
Lekarze mówią, że są też inne powody, np. wakacyjny wyjazd

Syn znanego aktora, 46-letni Rafał O. przyznał się tylko do napaści na pracownika, za co może dostać do dwóch lat więzienia.

Nie przyznaje się natomiast do uszkodzenia agregatora i pozostałych urządzeń. Grozi mu za to nawet do 5 lat więzienia.

źródło: se.pl

REKLAMA