Poseł Szczerba znowu się skompromitował. Rzekome pobicie mężczyzny w tramwaju za czytanie „Wyborczej” okazało się fejkiem

Michał Szczerba. / fot. PAP/pixabay
REKLAMA

Poseł Szczerba znowu się skompromitował! Poseł PO po raz kolejny został przyłapany na mówieniu nieprawdy. Wymyślił sobie, że w tramwaju pobito mężczyznę za lekturę „Gazety Wyborczej”. Dziennikarze postanowili spytać bohatera zdarzenia jak było naprawdę.

Szczerba na Twitterze alarmował, że tak właśnie wygląda nienawiść w „państwie PiS”. Sprawę podjęła „Wyborcza”. Poseł PO w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf mówił, jak to teraz zachowuje się prawa strona elektoratu wobec współobywateli tylko dlatego, że trzymają w ręku „GW”.

REKLAMA

Czytaj też: Lewicowa działaczka oskarża Marka Jakubiaka. „Molestował mnie w telewizji”. Mocna odpowiedź posła i Pawła Kukiza

Policja twierdzi, że zgłoszenia o takim zajściu nie dostała, nie wie kim jest opisywany przez polityka mężczyzna, ani czy owa sytuacja w ogóle się wydarzyła. A Szczerba tłumaczył się dość zawile.

Dziennikarze zadzwonili do rzekomo poszkodowanego pana Jana z pytaniem, jak naprawdę wyglądało całe zajście. Mężczyzna opowiedział: -„Po prostu tłok dosyć duży w tramwaju, kobiety jadące z targu, starsze panie i w pewnym momencie usłyszałem komentarz: „siedzi coś takiego i czyta „Gazetę Wyborczą” i się nie rozgląda, myśli że w salonie jest.”

-„Ja wtedy podniosłem głowę i okazało się, że jakaś starsza pani o kuli wsiadła, ja też nie jestem młodzieniaszkiem. Ustąpiłem, ale komentarze były dalej. No to ja mówię, jakbym miał gazetę „Gość Niedzielny” to byłoby w porządku „– zapytałem.

„I zaczęły się epitety, ktoś tam mnie szturchnął i to panie oczywiście, ktoś tam pociągnął i tak to mniej więcej wyglądało” – powiedział.

Dziennikarze dalej drążyli temat i spytali „Pana Jana” wprost jakie były jego odczucia z zaistniałej stacji.

-„Spowodowało to tylko wściekłość i wysiadłem z tramwaju ze łzami w oczach. Potem się zacząłem śmiać, no bo człowieku, babcie zmusiły cię do wyjścia. Nie było sensu dyskusji dalej. Nikt nie stanął w obronie” – skomentował poszkodowany.

Tymczasem dramatyczny wpis polityka szybko zaczął zdobywać popularność w sieci. Zainteresowała się nim również policja, która za pośrednictwem swojego oficjalnego profilu na Twitterze poprosiła o posła o złożenie zeznań.

Panie Pośle, prosimy o więcej konkretów. Gdzie (np. ulica, nr linii) i kiedy miała miejsce ta sytuacja, ponieważ nie mamy zawiadomienia o takim zdarzeniu. Zapewniamy, że leży nam na sercu bezpieczeństwo każdego mieszkańca Warszawy, bez względu na tytuł czytanej przez niego prasy – czytamy.

Koniec końców poseł Szczerba po raz kolejny i zapewne nie ostatni się skompromitował…

Przeczytaj też: Chorwacki generał sądzony za ludobójstwo po usłyszeniu wyroku wypił truciznę. Wszytko zarejestrowały sądowe kamery [VIDEO]

Wolność24/ niezależna.pl/ Twitter

REKLAMA