Doda zabawiała się w detektywa. To może ją teraz drogo kosztować

Dorota R./Fot. PAP
Dorota R./Fot. PAP

Policja przekazała do dyspozycji prokuratury nośniki USB znalezione w domu znanej piosenkarki Dody. Zawierają one pikantne informacje.

Z tego, co wiadomo, na tych nośnikach są nagrania rozmów i kłótni oraz filmiki. Nie wiadomo, co te filmiki zawierają. Łowcy sensacji sądzą, że tam mogą być osławione sekstaśmy z intymnego życia piosenkarki i jej ówczesnych partnerów.

„W toku przeszukania zabezpieczono nośniki elektroniczne, które zostaną poddane analizie” – powiedział Super Expressowi, stołeczny prokurator Łukasz „Łapczyński. Nie ma jeszcze wyników analizy.

Czytaj też: Doda dolewa oliwy do ognia! Po wyjściu z prokuratury zamieściła „rasistowski” wpis do byłego faceta. Naprawdę ostry [AUDIO]

„Podsłuch, który założyła mi w aucie Dorota, logował się chyba w momencie przekręcenia kluczyka w stacyjce, wysyłając dwa sygnały… Nie poszedłem i nie pójdę do sądu” – mówił pięć lat temu były mąż gwiazdy Radosław Majdan (45 l.) – jak napisał Super Express.

Doda, jak pisze Super Express, nie kryła się z tym, że wysyłała detektywów i zakładała podsłuchy swoim partnerom.

Do tego dochodzi obecnie jeszcze dodatkowa, a raczej o wiele poważniejsza sprawa. Dodzie przedstawiono niedawno zarzuty współuczestnictwa w szantażowaniu byłego narzeczonego Emila Hajdara (36 l.).

Czytaj też: Piosenkarka Dorota R., znana jako Doda, zatrzymana przez policję! Postawiono jej poważne zarzuty

Prawnik Hajdara, mec. Jerzy Jurek uważa, że sprawa jest rozwojowa. Według adwokata. „Mam podstawy, żeby przypuszczać, że podejrzana Dorota Rabczewska dysponuje dużym archiwum różnych nagrań. Sama w swoich publicznych wypowiedziach wspominała o nagrywaniu (z ukrycia) także innych osób. Gdyby okazało się, że są inni, których dotknęły takie działania, warto zastanowić się nad pozwem w postępowaniu zbiorowym” – powiedział mec. Jurek.

Źródło: se.pl