Mocne słowa głowy państwa. „Unijni tchórze!” – prezydent Czech oskarża eurokratów o „wspieranie propalestyńskich ruchów terrorystycznych”

Milos Zeman Photo/Vit Simanek) Dostawca: PAP/CTK.
Milos Zeman Photo/Vit Simanek) Dostawca: PAP/CTK.

Milos Zeman, prezydent Czech oskarżył o tchórzostwo polityków Unii Europejskiej. Odniósł się w ten sposób do krytyki Stanów Zjednoczonych, które oficjalnie uznały Jerozolimę za stolicę Izraela i zapowiedziały przeniesienie tam swej ambasady. 

Unijni tchórze robią wszystko co mogą , by propalestyńskie ruchy terrorystyczne osiągnęły przewagę nad ruchami proizraelskimi – powiedział Milos Zeman.

Prezydent Czech przemawiał na zjeździe partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia, która sprzeciwia się napływowi imigrantów i Unii Europejskiej.

Komentarz dotyczył krytyki jaka dotknęła ze strony unijnych polityków prezydenta Donalda Trumpa, po tym jak ten uznał oficjalnie Jerozolimę za stolicę Izraela i zapowiedział przeniesienie tam ambasady USA.

Czeski MSZ także wydał oświadczenie o uznaniu statusu Jerozolimy. Tym samym nasi sąsiedzi są drugim po USA krajem na świecie, który to oficjalnie zrobił.

Czesi jednocześnie uznają, iż Jerozolima może też być stolicą państwa palestyńskiego, kiedy ono powstanie.

Zobacz też: Arabowie ostro krytykują Trumpa i wzywają do cofnięcia decyzji

Nasi sąsiedzi nie zamierzają jednak na razie przenosić tam swojej ambasady. Cztery lata temu Miloś Zeman w czasie swej wizyty w Izraelu mówił o takiej możliwości.

Wtedy jednak ta deklaracja została w Czechach przyjęta bardzo wstrzemięźliwie. Teraz Czesi rozważają zrobienie tego, ale po konsultacjach z innymi krajami.

Politycy unijni w ostrych słowach skrytykowali decyzję Trumpa i jego administracji. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oświadczyła iż, decyzja Amerykanów może mieć „bardzo Groźne skutki i cofnąć cały region do jeszcze bardziej mrocznych czasów”.

Uznane muszą być dążenia obydwu stron konfliktu, a status Jerozolimy, jako stolicy obu państw powinien być rozstrzygnięty w drodze negocjacji – powiedziała Mogherini.

Trump uzasadniając swą decyzję mówił, iż dotychczasowa polityka, prowadzona od kilkudziesięciu lat, nie przyniosła żadnego rozstrzygnięcia i żadnego pokoju na Bliskim Wschodzie. Uznał, iż czas na zmianę tej polityki.

Stwierdził tez, iż nikt nie ma prawa dyktować suwerennym państwom gdzie mają mieć swą stolicę, a Stany Zjednoczone nie będą podejmować swych decyzji pod wpływem gróźb.

Zobacz też: Rosjanie szydzą z amerykańskiej armii. RT nadała reportaż o tym, jak Polacy wyciągają Amerykanów z „polskiego” błota [WIDEO]