
Brawo Panie Tarczyński! We wrześniu polski zespół został oskarżony o gwałt zbiorowy na jednej ze swoich fanek. Kobieta miała być porwana i przetrzymywana przez artystów przez kilka godzin po ich koncercie.
Wszyscy czterej członkowie zespołu deathmetalowego Decapitated 22 listopada zostali zwolnieni z aresztu do czasu procesu. Teraz wyszło na jaw, że zawdzięczają to interwencji i poręczeniu posła Dominika Tarczyńskiego przed sądem USA.
Tak cała sytuację opisuje na portalu TVP Info sam Tarczyński.
-„Poleciałem do nich, bo nie mogłem uwierzyć, że mogli coś takiego zrobić. Odwiedziłem ich w więzieniu i zdecydowałem się dać gwarancję przed sądem, że wszystko jest ok, że stawią się na proces” – opowiada o szczegółach poseł PiS.
Czytaj też: Policyjny pościg w Tarnobrzegu. Dwa radiowozy staranowane. Rannych czterech funkcjonariuszy
– „Była ustalona kaucja w wysokości 100 tys. dolarów za osobę. Po mojej interwencji, moich zeznaniach, sąd zgodził się ich wypuścić za nic, bez żadnej opłaty” – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński.
Przypomnijmy o co grupa Deathmetalowa jest oskarżona. Jak przedstawia sprawę prokurator do zbiorowego gwałtu, o który polscy muzycy są oskarżani, miało dojść w ich autobusie 31 sierpnia po koncercie w Spokane.
Według dokumentów sądowych ofiara domniemanego gwałtu i jej przyjaciółka zeznały policji, że przyszły na koncert, a po jego zakończeniu rozmawiały z polskimi muzykami i zostały przez nich zaproszone na drinka do autobusu.
Po wejściu do środka miało im się zrobić niedobrze, a gdy jedna z nich chciała skorzystać ze znajdującej się w autobusie toalety, miał się za nią udać jeden z członków zespołu. Wtedy według kobiety doszło do gwałtu.
Jak spojrzymy na zachowanie amerykańskiego sądu, widać tu wyraźnie, że przestaje on wierzyć w wątpliwe dowody i dlatego zgodził się tylko wypuścić polskich muzyków. O słabych dowodach świadczy także wypuszczenie Polaków bez wcześniej zarządzonej kaucji. Jest to bardzo rzadka praktyka w amerykańskich sądach.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości tak wypowiedział się w mediach społecznościowych na temat pomocy polskiej grupie deathmetalowej Decapitated.
Po pierwsze poleciałem tam za prywatne pieniądze. Po drugie KAŻDY obywatel zatrzymany za granicą bez względu na to czym sie zajmuje ma prawo do wsparcia państwa. O winie lub niewinności zdecyduje sąd.- napisał na swoim Twitterze.
Po pierwsze poleciałem tam za prywatne pieniądze.
Po drugie KAŻDY obywatel zatrzymany za granicą bez względu na to czym sie zajmuje ma prawo do wsparcia państwa.
O winie lub niewinności zdecyduje sąd. https://t.co/Rq0jndgF7h— Dominik Tarczyński (@D_Tarczynski) December 13, 2017
Pierwsza rozprawa dotycząca gwałtu zbiorowego na fance odbędzie się przed amerykańskim sądem 16 stycznia.
Przeczytaj też: Koszmarna zbrodnia. Podpalili dom z małymi dziećmi i pobiegli do sąsiedniego domu by mieć lepszy widok na pożar
Wolność24/ Tvp Info/ wp.pl