Fatalna wiadomość. Na szczycie Unii Europejskiej podjęto kluczową decyzję. Polska weźmie udział w nowym projekcie

Powołanie PESCO to dobra wiadomość dla naszych sojuszników i zła dla naszych wrogów – powiedział w czwartek w Brukseli szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas oficjalnej inauguracji stałej współpracy strukturalnej 25 państw Unii w dziedzinie obronności.

Jeśli polityka europejska ma być efektywna, musi być jednocześnie wizjonerska i pragmatyczna – powiedział Tusk podczas ceremonii ustanawiającej współpracę.

Ponad pół wieku temu zrodziła się ambitna wizja europejskiej wspólnoty obronnej. Brakowało jednak jedności i odwagi, by nadać jej wymiar praktyczny. Marzenie kłóciło się z rzeczywistością. Dziś rzeczywistością się staje”.

Do stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności (PESCO) przystąpiły wszystkie kraje Unii poza Wielką Brytanią, Danią oraz Maltą.

Udział w PESCO nie ma charakteru jedynie formalnego. Wiąże się z nim m.in. przeznaczanie odpowiednich środków na inwestycje w obronność, rozwijanie wspólnych projektów na rzecz budowania zdolności obronnych czy łączenie na potrzeby konkretnych operacji projektów będących już w toku.

Ogólne zobowiązania w ramach współpracy zostaną przełożone przez każde z państw na plany krajowe. Później będą poddawane ocenie i przeglądowi, żeby sprawdzić, czy są wypełniane

Jeśli kontrola przeprowadzana przez Europejską Agencję Obrony wykaże, że któreś państwo nie wywiązuje się ze swoich powinności, Rada UE będzie mogła podjąć decyzję o wykluczeniu go ze współpracy.

Przy podjęciu stałej współpracy strukturalnej uruchomiono konkretne projekty do realizacji. Ich pierwszy zestaw, opublikowany w poniedziałek, obejmuje 17 przedsięwzięć o charakterze zarówno czysto wojskowym, jak i pomocniczym.

W każdym z projektów muszą uczestniczyć co najmniej dwa kraje, a każdy z krajów musi brać udział w przynajmniej jednym z nich. Kraje mogą też dać wyraz swojemu zainteresowaniu projektem bez udziału w nim jako obserwatorzy.

Polska zgłosiła swój udział w największym projekcie, który ma na celu poprawę mobilności wojsk i sprzętu na terenie UE. Jego głównym zadaniem jest ujednolicenie i uproszczenie procedur dla transgranicznych transportów wojskowych.

Liderem projektu jest Holandia, a oprócz niej i Polski uczestniczy w nim jeszcze 21 państw. Polska weźmie też udział w opracowaniu europejskich systemów radiostacji programowalnych, którego liderem jest Francja.

PESCO ma również współpracować ściśle z NATO, dbając jednak, by działania i wydatki obydwu struktur nie dublowały się i aby kraje, które są jednocześnie członkami PESCO i NATO, nie były obarczane sprzecznymi zadaniami z zakresu obronności. Kwestiom tym poświęcone było czwartkowe spotkanie sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga z przywódcami krajów członkowskich UE.

Polska początkowo wahała się, czy przystąpić do współpracy. Ostatecznie jednak w ministerstwach obrony narodowej i spraw zagranicznych przeważyło przekonanie, że PESCO będzie raczej uzupełniało inicjatywy NATO, niż je dublowało.

Od czasu podpisania Traktatów Rzymskich w 1957 r. kwestia wspólnej polityki obronnej pojawiała się w UE wielokrotnie, lecz bez rezultatu. Ostatecznie możliwość podjęcia strukturalnej współpracy w dziedzinie obronności zapisano w Traktacie Lizbońskim w 2007 r. Przez dziesięć lat zapis pozostawał jednak martwy.

Dopiero w obliczu rosnących zagrożeń ze strony Rosji czy międzynarodowego terroryzmu i coraz mniej stabilnej sytuacji międzynarodowej 25 państw UE zdecydowało się z niego skorzystać.

Zobacz też: Unijni przywódcy nie myślą o brataniu się z Moskwą. Podjęli kluczową decyzję

(PAP)