
5-letni, niepełnosprawny od urodzenia Arek na inwalidzkim wózku dotarł do Morskiego Oka. Dojechał tam, gdzie dorośli ludzie, wożący się góralskimi zaprzęgami, bali się iść na piechotę. Po żenujących wyczynach pseudoturystów walczących o miejsce w saniach internet ma wreszcie pozytywnego bohatera. Zdjęcia Arka zalajkowały dziesiątki tysięcy ludzi.
30 grudnia ona i jej mąż zabrali 5-letniego syna na wycieczkę nad Morskie Oko. W obie strony – 18 kilometrów. Całą trasę mały Arek pokonał na wózku inwalidzkim. Kiedy tylko na portalach społecznościowych pojawiły się zdjęcia chłopca na wózku w drodze do Morskiego Oka, Arek natychmiast stał się bohaterem w sieci.
Jego mama mówi: „Ludzie może i myśleli: Boże, biedne dziecko pchają w górę. Jeszcze nie wierzę w to, co się dzieje. Jestem w szoku.”
Czytaj też: Pięcioletni niepełnosprawny chłopiec zawstydził turystów. W ten sposób dotarł nad Morskie Oko [FOTO]
Pani Marzena powiedziała: „To wyszło spontanicznie. Wieczorem pomyśleliśmy, a co nam szkodzi. I następnego dnia po prostu ruszyliśmy”.
Sieć odpowiedziała entuzjazmem. 32 tysiące polubień 4 tysiące udostępnień. Entuzjastycznie zareagowała też mama, pisząc na FB: „Synu, jeśli kiedykolwiek zwątpisz w siebie, okleję Ci tym pokój”.
Chłopiec jest niepełnosprawny od urodzenia. Urodził się z rozszczepem kręgosłupa, pęcherzem neurogennym, porażeniem kończyn dolnych, wodonerczem obustronnym, wodogłowiem. Na wózku jeździ od zawsze.
Na stronie Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” jest podane, że Arek, „jest pod stałą opieką: neurologa, ortopedy, urologa, neurochirurga, pediatry, psychologa, pedagoga, logopedy, okulisty oraz lekarza rehabilitacji. Każdego dnia wymaga cewnikowania, co 3 godziny, aby nie narażać układu moczowego na infekcje, które kończą się długim pobytem w szpitalu. Od pierwszego miesiąca życia jest stale rehabilitowany, aby – mimo niedowładu kończyn dolnych, mógł samodzielnie wykonywać najprostsze czynności, np. siedzenie”.
Arek nie traci nadziei, Jego mama mówi: „Naszego życia nie traktujemy jako ciągłej walki. Dla nas to wszystko jest normalne. Aby coś osiągnąć, trzeba ćwiczyć. Arek wie, że musi trenować, żeby kiedyś zacząć chodzić, gdy będzie taka możliwość. On o tym wie. Ćwiczy, bo wie, że dzięki temu będzie silniejszy”.
Historia Arka wzruszyła prezesa PZPN Zbigniew Boniek, który od razu zaprosił go na stadion.
Internauci byli zachwyceni:
Ula Sabarna Ogromne brawa . Ja pomimo tego że mam 69 lat też wchodziłam na piechotę .Kocham wszystkie zwierzęta i nigdy bym im nie zrobiła krzywdy a taką im robią wszyscy Ci co wsiadają do dorożki. Pozdrawiam i mocno ściskam Ciebie Arku i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i samych wspaniałych dni.
Piotr Kwiatkowski Brawo mlody. Pokazales ze jestes wielki!!! Szacunek. Przybic Ci pione to zaszczyt.
Maria Magdalena Suska Brawo chlopczyku.Jestes Wielki