
Afera we Wrocławiu. Komendant miejski policji w tym mieście Zbigniew Raczak ma duży problem. Znaleziono go roznegliżowanego, bez butów i z rozbitą głową w środku nocy pod sklepem Lidl. Znaleziska dokonał patrol Straży Ochrony Kolei.
Komendant mógł być pijany – donoszą lokalne media. Na miejsce wezwano pogotowie, która przewiozła komendanta do szpitala.
Zbigniew Raczak jest komendantem miejskim policji we Wrocławiu od czerwca 2017 r. Objął tę funkcję po ujawnieniu stosowania tortur wobec Igora Stachowiaka na komisariacie przy ul. Trzemeskiej. Miał odmienić wizerunek policji. Wszystko jednak wskazuje jednak na to, że wrocławskie służby znów znajdą się pod ostrzałem opinii publicznej.
Czytaj też: Legenda boksu Mike Tyson odnalazł się rolnictwie. Uruchamia właśnie w Kalifornii plantację marihuany [VIDEO]
W nocy ze środy na czwartek Zbigniew Raczak został znaleziony przez patrol Straży Ochrony Kolei przed sklepem Lidl przy ul. Hubskiej. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, komendant miał rozbitą głowę.
Gazeta Wrocławska dodaje, że był bez butów i pod wpływem alkoholu. Na miejsce wezwano pogotowie.
Gazeta Wrocławska powołując się na swoich informatorów poinformowała, że komendant miał wcześniej uczestniczyć w mocno zakrapianej imprezie z udziałem innych wysokich rangą oficerów policji. Oficjalnie dolnośląska policja mówi tylko, że komendant trafił na szpitalny oddział ratunkowy i po opatrzeniu zwolniony do domu.
Straż ochrony kolei o rozebranym i okaleczonym mężczyźnie zawiadomiono chwilę po północy. Na miejsce wysłano patrol i karetkę pogotowia.
Wolnośc24/GW/Gazeta Wrocławska
Czytaj też: Niemiec broni Polski przed Komisją Europejską! Szef Alternatywy dla Niemiec dla NCZ!