Korona Kurskiego. Znakomite wyniki oglądalności TVP na początku 2018 roku. „Plebejska” telewizja wygrywa

Prezes TVP Jacek Kurski/PAP: Rafał Guz
Prezes TVP Jacek Kurski/PAP: Rafał Guz
REKLAMA

Bardzo dobre wyniki oglądalności notuje od początku roku TVP. Państwowy nadawca poszukuje własnej drogi mającej równoważyć misję i oglądalność. Krytykowana „Korona Królów” to produkcja, która wyznacza nowe ścieżki, wchodzi na zapomniane obszary i ma potencjał na wiele lat.

Liczby nie kłamią, a widzowie głosują pilotem. Pierwszymi odcinkami telenoweli „Korona Królów” telewizja publiczna pobiła konkurencję na głowę. W szczytowych momentach widownia sięgała 4,4 mln widzów.

REKLAMA

Ważniejsze jest to, że w czasie telenowel widownia rosła ok. 20 tys na minutę To pozwoliło „Koronie królów” osiągnąć tak dobre wyniki – komentował prezes TVP Jacek Kurski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Telenowela przedstawiające ostatnie lata panowania Władysława Łokietka, a później Kazimierza wielkiego spotkała się ze spora krytyką.

Jej część ma zwyczajnie podłoże polityczne: wiadomo – telewizja reżimowa, narracja historyczna mająca umacniać PiS, czy tym podobne bzdury, ale część może też wynikać ze zbyt rozbudzonych oczekiwań.

Spodziewano się czegoś jeśli nie na miarę „Gry o Tron”, czy brytyjskiego serialu „The Crown” opisującego panowanie Elżbiety II, to chociaż innych seriali zapełniających dziesiątki kanałów telewizyjnych.

Tymczasem „Korona Królów” okazała się dość ubogą telenowelą, produkcją na miarę „Klanu” i tym podobnych. Szczególnie gorliwi krytycy wytykają jej też nieścisłości historyczne, tak jakby na jej podstawie ktoś miał pisać pracę doktorską o panowaniu Kazimierza Wielkiego.

Mimo czasami słusznych zarzutów, najnowszy serial TVP ma wielki potencjał i może wyznaczyć nowe ścieżki dla publicznego nadawcy, które pozwolą połączyć misję i wysoką oglądalność. Ta ostatnia nie musi być przecież budowana w oparciu o teleturnieje i ciągnące się w nieskończoność ckliwe historyjki – telenowele poupychane we wszystkich polskich stacjach.

Dramaty, intrygi, charaktery zamiast być pokazywane we współczesnej plastikowej rzeczywistości, równie dobrze można osadzić w kontekście prawdziwych wydarzeń historycznych.

Widz dostanie to co lubi – rozciągniętą w nieskończoność opowieść o losach takich, czy innych postaci, a jednocześnie potężną dawkę wiedzy o polskiej historii, kulturze, tradycjach, czy obyczajach.

Kraszewski nie był wybitnym pisarzem, ale też nikt tak jak on nie podjął się pokazania dziejów Polski, a jego książki do dziś są pod niemal każdą strzechą. TVP może więc wypełnić z pożytkiem dla oglądalności i misji wielką lukę na rynku telewizyjnym.

Wynikom oglądalności TVP sprzyjają teraz niewątpliwie też sukcesy polskich skoczków. Drugi skok Kamila Stocha w ostatnim konkursie Turnieju Czterech Skoczni oglądało 9,2 miliona widzów.

Kurski jest pierwszym od niepamiętnych czasów prezesem TVP, który przywraca sportowi należne mu na antenie miejsce.

Do tej pory państwowy nadawca tracił prawa do transmisji praktycznie niemal wszystkich wydarzeń. Nie bez powodu szydzi się, iż Zygmunt Solorz na gali 25-lecia Polsatu powinien szczególnie uhonorować byłych dyrektorów redakcji sportowej TVP, którzy oddali jego stacji niemal wszystko co było do oddania.

W oczekiwaniu na Stocha i Igrzyska Olimpijskie już grzeją się fotele, a w lodówkach chłodzi się piwo.

Zobacz też: Stoch zachwycił całą Europę! Zagraniczne media rozpływają się nad Polakiem. „On jest z innej galaktyki”

Kurski kompletnie nie przejmuje się zarzutami, iż czyni z TVP telewizję plebejską. Najgłupsze co można robić w tym kontekście to krytykowanie sylwestrowych koncertów w Zakopanem, czy festiwalu „opolskiego” w Kielcach.

Wyrafinowanym władzom Opola, albo szczególnie wyrobionym widzom TVN nie podoba się ludowy „charakter” zabawy jaki ma być serwowany przy okazji tych koncertów. A niby jaki charakter ma mieć zabawa i niby dlaczego nie dla ludu?

Każdy ma swoje przyjemności. Jedni lubią skoczne usia siusia, inni zapewne najchętniej kręcą menueta albo oglądają jakieś niezwykle wysmakowane konkursy w TVN polegające na rozbieraniu panienek i zaglądaniu do damskich szatni.

Tak czy owak, jeśli PiS wygra w Opolu wybory samorządowe, to Jarosław Kaczyński powinien wręczyć Kurskiemu medal za specjalne zasługi.

Zobacz też: Najnowszy SONDAŻ do Parlamentu Europejskiego. Zaskakująco wysoki wynik WiS-u. A jak wypadła partia Wolność?

REKLAMA