Włoski polityk, z szansami na zwycięstwo wyborcze, grozi Brukseli: „Albo zaczniecie nas słuchać, albo nie damy wam pieniędzy!”

Luigi Di Maio. Foto: PAP/EPA
Luigi Di Maio. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Luigi Di Maio, przywódca Ruchu Pięciu Gwiazd, który prowadzi w sondażach przed mającymi odbyć się za 2 miesiące we Włoszech wyborami, zapowiada renegocjowanie umów z Unią Europejską. Grozi też zmniejszeniem włoskich wpłat do unijnego budżetu.

Ruch Pięciu Gwiazd zdecydowanie prowadzi w sondażach przed wyborami, które mają się odbyć w marcu. Jego przywódcy zbudowali popularność ugrupowania ostro krytykując Unię Europejską.

REKLAMA

Szef Ruchu wielokrotnie zapowiadał, że doprowadzi do rozpisania referendum dotyczącego wystąpienia Italii z Unii.

Teraz swe groźby stonował, ale informuje, że Włochy powinny renegocjować swe umowy ze Wspólnotą. W wywiadzie dla brytyjskiego Express.co.uk stwierdził, że jeśli Unia się nie zgodzi na ustępstwa, to Italia zmniejszy wpłaty do jej budżetu.

Obecnie wynoszą one 20 miliardów euro rocznie.

Według Di Maio umowy z UE są „nieuczciwe” i mają zły wpływ na włoską gospodarkę i przemysł.

Wszystkim sektorom, które tracą na niesprawiedliwych umowach z Unią należą się odszkodowania – mówił polityk.

Pieniądze na to mają pochodzić z zaoszczędzeniu na wpłatach do unijnego budżetu.
Według Di Maio tylko zapowiedzią zmniejszenia wpłat da się zmusić eurokratów do tego, by zaczęli słuchać.

Zobacz też: Kończ już, oszczędź wstydu… Najwyższe papieskie odznaczenie – Order Świętego Grzegorza dla aborcjonistki

Unia Europejska dryfuje od kryzysu do kryzysu, a teraz grozi jej kolejny – budżetowy. Po wyjściu Wielkiej Brytanii jej budżet skurczy się o 15%.

Tymczasem Bruksela nie zamierza dokonywać żadnych cięć i nie chce rezygnować z żadnego ze swych kosztownych projektów.

Według włoskiego polityka, jeśli Unia się nie zmieni, to przestanie istnieć. Powinna ona wrócić do wartości, które legły u podstaw jej założenia.

Ruch Pięciu Gwiazd prowadzi w sondażach wyborczych, ale jego przywódcy zapowiadają, że nie wejdą w koalicję z żadną obecną włoską partią.

Na drugie miejsce w sondażach wysunęła się Forza Italia byłego premiera Silvio Berlusconiego. O blisko trzy punkty procentowe wyprzedza już rządzącą lewicową Partię Demokratyczną. Berlusconi i jego ugrupowanie również są bardzo sceptycznie nastawieni do Unii.

Wszystko wskazuje na to, iż w marcowych wyborach zdecydowanie zwyciężą ugrupowania antyunijne.

Zobacz też: Afera taśmowa w Izraelu. Syn premiera, prostytutki i umowa rządowa za 20 miliardów dolarów

REKLAMA