Pod Rzeszowem dwaj Nigeryjczycy i ich polskie wspólniczki okradali międzynarodowe firmy

Foto: PAP
REKLAMA

Za wyłudzenie łącznie około 700 tys. zł na szkodę trzech zagranicznych firm: ze Szwecji, Libanu i Włoch oraz pranie brudnych pieniędzy odpowiedzą dwaj obywatele Nigerii, mieszkający w podrzeszowskich miejscowościach.

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie skierowała do rzeszowskiego sądu okręgowego akt oskarżenia w tej sprawie.

REKLAMA

Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Ewa Romankiewicz proceder polegał na tym, że włamywano się na konta internetowe trzech firm zagranicznych: w Szwecji, Libanie i Włoszech, i śledzono ich mejlową korespondencję z kontrahentami.

„Gdy wymiana informacji dochodziła już do momentu uregulowania płatności za transakcje, wówczas oskarżeni w mejlu informowali kontrahentów, że ich firma zmieniła numer konta, i podawali swoje rachunki bankowe. W efekcie pieniądze od kontrahentów trafiały do oszustów, a nie na konta właściwych firm” – wyjaśniła prokurator.

Razem z Nigeryjczykami oskarżone zostały także dwie Polki. Według prokuratury zakładały one w bankach w Rzeszowie i Warszawie konta, na które trafiały wyłudzone pieniądze. Prok. Romankiewicz dodała, że każda z kobiet założyła po kilka rachunków. Były to konta złotówkowe, euro i dolarowe, ale z tych ostatnich w efekcie nie korzystano.

Pieniądze będące zapłatą za transakcję wpływały na te konta, a następnie transferowano je na kolejne rachunki. W ten sposób oskarżeni prali te pieniądze.

Według prokuratury oskarżeni w latach 2015 i 2016 dokonali w sumie trzech oszustw – po jednym w stosunku do każdej z firm, wyłudzając w ten sposób łącznie około 700 tys. zł.

Jeden z Nigeryjczyków został także oskarżony o nakłanianie kobiet do założenia rachunków bankowych.

Z kolei kobietom zarzucono pomoc w ukryciu lub przyjęcie wyłudzonych od zagranicznych firm pieniędzy. Prokurator dodała, że oskarżone mogły i powinny były przypuszczać – na podstawie okoliczności – że pieniądze te zostały uzyskane na skutek przestępstw.

Wszyscy oskarżeni to młodzi ludzie w wieku 33-35 lat.

Tylko jedna z Polek przyznała się do zarzucanych jej czynów. Oskarżonym, w zależności od zarzucanych przestępstw, grozi kara do 2, 8 oraz do 10 lat pozbawienia wolności.

Wobec oskarżonych mężczyzn toczą się także postępowania w Łodzi i Kielcach. (PAP)

REKLAMA