Ta ustawa to bubel roku. Jest dziurawa jak szwajcarski ser. Kolejne firmy sprytnie omijają rządowe regulacje

Zdjęcie ilustracyjne. / fot. Top Secret

Wraz z wejściem w życie ustawy o zakazie handlu w niedzielę, pojawiły się coraz to bardziej kreatywne formy obejścia niekorzystnych przepisów przez ludzi biznesu. Swój pomysł na obejście niedzielnego zakazu znalazły już Orlen, czy Biedronka. Na niecodzienny pomysł wpadła również firma odzieżowa Top Secret. 

W wywiadzie udzielonym Property News, Grzegorz Lipnicki, prezes Top Secret, zauważył, że prawo nie do końca nakazuje zamykać sklepy w niedzielę. Mówi ono jedynie o zakazie handlu nie zaś o zamknięciu budynku.

Prawdopodobnie wielu otworzy swoje salony tego dnia na zasadzie konceptów typu „show room”. Celem ma być zirytowanie prawodawców:

Będzie w nich można na przykład tylko przymierzyć ubrania, a zamówienie złożyć przez Internet. My również rozważamy taki ruch – dodał prezes Lipnicki.

Zobacz również: Handel w niedzielę będzie możliwy. Zobacz gdzie zrobisz niedzielne zakupy po 1 marca 2018 roku

Jeśli taka koncepcja się przyjmnie wśród handlowców, to niewątpliwie idea zamykania sklepów w niedzielę zostanie po raz kolejny ośmieszona, a handel szybciej przeniesie się do sieci. Jednak wbrew temu, co mówi szef Top Secret, nowe prawo wcale nie jest tu takie oczywiste.

Ustawa nie mówi tylko o zakazie handlu w wyznaczone niedziele, ale również o zakazie „wykonywania czynności związanych z handlem”. Według ustawy, chodzi tu przede wszystkim o magazynowanie towaru oraz o jego inwentaryzację.

Sprawa „show roomów” jasno ukazuje, że sposób w jaki prowadzono prace nad ustawą odbiły się na jej jakości czyniąc z niej kolejny „bubel”.

Pan Lipnicki nie jest pierwszą osobą, która otwarcie mówi o koncepcji ‚show roomów’, jako formie obejścia niekorzystnych przepisów. Jeszcze w listopadzie 2017 roku Piotr Voelkel, prezes salonów meblowych VOX sugerował podobne działania.

Czytaj więcej: Morawiecki zapowiedział walkę z kryptowalutami. Powołano specjalny zespół