NATO posypie się od środka?! Dwie największe potęgi Sojuszu blisko otwartego konfliktu

Ostrzał turecki. Foto: ankaratimes
Ostrzał turecki. Foto: ankaratimes

„Przeprowadzając ofensywę przeciwko Kurdom na północy Syrii, Turcja otworzyła nowy front wojny. Teraz turecka armia planuje kolejną operację w regionie Manbidż. Są tam wspierający Kurdów Amerykanie. Prezydent Recep Tayyip Erdogan żąda, by żołnierze USA się wycofali” – pisze dziennikarz Onet.pl Kamil Turecki.

Erdogan chce rozprawić się kurdyjskimi bojownikami z Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG), tymczasem Amerykanie nie rezygnują ze swojej obecności na tamtym terenie ponieważ nie chcą dopuścić do rozlewu krwi i starć między Turkami a Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF), w których obecni są przedstawiciele YPG.

„USA muszą natychmiast wycofać swe wojska z regionu Manbidż na północy Syrii” – oświadczył w sobotę Mevlut Cavusoglu, szef tureckiego MSZ.

Turcy poczuli się zdradzeni przez Amerykanów wspierających Kurdów. Ankara postrzega „YPG jako syryjskie ramię zdelegalizowanej w Turcji Partii Pracujących Kurdystanu”.

Reprezentowanie skrajnie innych postaw ws. sytuacji na północy Syrii to nie jedyny element dzielący obie armie. Amerykanów mocno zabolało, że Turkowie wzbogacili się o system rakietowy S-400. Po pierwsze dlatego, że Amerykanie promują swój system – Patriot, po drugie dlatego, że turecka armia będąca drugą siłą NATO korzysta z rosyjskich rozwiązań.

Zobacz: Parlament zadecydował o nowelizacji hymnu. Nowa wersja będzie neutralna płciowo

Źródło: Onet.pl

Comments are closed.