Narodowa wyprawa na K2 walczy z trudnościami. Idą w górę pomimo silnego wiatru [FOTO/VIDEO]

Obóz polskich himalaistów pod K2. Foto: Polski Himalaizm Zimowy na Facebooku
Obóz polskich himalaistów pod K2. Foto: Polski Himalaizm Zimowy na Facebooku

Marcin Kaczkan i Denis Urubko, którzy w niedzielę rano rozpoczęli wspinaczkę, idą obecnie w kierunku obozu trzeciego. Z bazy wyszli w górę Maciej Bedrejczuk i Dariusz Załuski – przekazał kierownik narodowej wyprawy na niezdobyty zimą szczyt w Karakorum K2 (8611 m) Krzysztof Wielicki.

Kaczkan i Urubko najpierw zanocowali w obozie pierwszym na wysokości 5950 m, a następnie w drugim na 6300 m.

„W bazie wieje 40 km na godzinę, temperatura minus 18 stopni. Wyżej na pewno jest gorzej” – dodał Rafał Fronia, mianowany przez kolegów naczelnym kronikarzem wyprawy.

Trzeci obóz ma zostać założony na wysokości 7000 metrów. „Myślę, że nastąpi to za trzy dni” – przewidywał w rozmowie z TVN24 kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki.

Kaczkan i Urubko przewodzą wyprawie na K2 i kontynuują wspinaczkę mimo niezbyt sprzyjających warunków. We wtorek ich szlakiem wyruszyli Bedrejczuk i Załuski. Reszta uczestników cały czas przebywa w bazie na wysokości 5150 m.

„Dało się wytrzymać. Jeśli byli w stanie dzisiaj rano iść do góry, to znaczy, że przetrzymali noc w dobrej kondycji. Oni zdają sobie sprawę, ze jeśli nie będą działać w tych warunkach, to zbyt wiele nie zrobimy. Weszli powyżej „dwójki” (drugiego obozu)”, aby zbadać teren, zobaczyć, jak wysoko można wyjść i wynieść namiot dla następnych zespołów” – relacjonował dla TVN24 Wielicki.

„Wiedząc o tym, że okna pogodowe są krótkie, postanowiliśmy działać także w złej pogodzie. Ona oczywiście umożliwia wspinanie, ale są to ciężkie, wytężające warunki” – dodał.

W środę, kiedy na wysokości 6000 metrów będzie wiało 30-40 km/h wyprawa ma pójść „ostro w górę”. Przełomem ma być zbudowanie obozu na wysokości ok. 7 tys. zł.

„U góry bardzo wieje. Nie sądzę, aby doszli do tej wysokości. Będzie to raczej zadaniem kolejnych zespołów. Myślę, że nastąpi to za trzy dni. Po założeniu „trójki” będziemy czekać na następne okno. Niestety, wstępne prognozy są takie, że po okresie względnej pogody nastąpią huraganowe dni i pewnie wszyscy spędzimy je w bazie” – zakończył Wielicki.

Jak wygląda życie w bazie pod K2.

Zobacz: Elisabeth Revol nie mówi całej prawdy w sprawie Tomka Mackiewicza. Tak uważa polska dziennikarka

Źródło: TVN24, PAP

3 KOMENTARZE

  1. Nie zawracać głowy byle czym. Czekamy na coś konkretnego, np. na trupy.

  2. „Przełomem ma być zbudowanie obozu na wysokości ok. 7 tys. zł”. Myślałem, że to trochę droższe hobby.

  3. Co to znaczy „narodowa wyprawa”? Wygląda na to, że to kolejne cwaniaczki, które znalazły sposób, aby doić nasz nieszczęśliwy kraj, i to na odcinku turystycznym, bo rozumiem, że poszli tam nie tylko z błogosławieństwem Partii, ale przede wszystkim z pieniędzmi Narodu, a takie wyprawy nie są tanie, nieraz przygotowania trwają wiele lat, podczas których trzeba wypić i zakąsić, a te himalajisty byle czego przecież nie zjedzą, wiadomo, w dodatku takie wyprawy można organizować do samej śmierci, a z okruszków, które z nich zostaną, można założyć niejedną starą himalajską rodzinę, w ten sposób można eksploatować nasz dziki kraj w nieskończoność, a nawet jeden dzień dłużej.

    Nie bardzo też rozumiem, po co p.Sommer publikuje takie głupoty, nie wiem, może mam włożyć sobie rękę w spodnie i się „narodowo” utożsamić, a gdy już się tak wszyscy utożsamią, zwłaszcza finansowo, wtedy razem, wspólnie, ręka w rękę, prowadzeni oczywiście przez „wybrańców”, którzy będą mieli lepsze ciuchy i lepsze żarcie, będziemy kroczyć ku świetlistym wierzchołkom, gdzie czeka nas raj na ziemi.

    Nie, dzięki!

    Czas skończyć z komuną!

Comments are closed.