Przed Sądem Najwyższym odbyła się rozprawa odwoławcza w sprawie dyscyplinarnej przeciwko sędziemu Mirosławowi Topyle, oskarżanemu o ukradzenie staruszce 50 złotych. Oskarżyciel, zastępca rzecznika dyscyplinarnego płockiego sądu okręgowego, chce uniewinnienia Topyły i przywrócenia go do stanu sędziowskiego.
Mirosław Topyła był jednym z bohaterów kampanii Polskiej Fundacji Narodowej, pokazującej nieuczciwych pracowników wymiaru sprawiedliwości.
Sędzia ukradł na stacji benzynowej starszej kobiecie 50 złotych. Zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu w Wężykach koło Sochaczewa.
Na tamtejszej stacji benzynowej kobieta na chwilę położyła na ladzie banknot 50-złotowy. Gdy na chwilę się odwróciła pieniądze zniknęły. Świsnął je sędzia Topyła.
Teraz przed Sadem Najwyższym toczy się rozprawa odwoławcza w sprawie dyscyplinarnej. Topyła odwołuje się od wyroku sądu I instancji, który usunął go ze stanu sędziowskiego.
Sędzia pojawił się na rozprawie w eskorcie trzech obrońców, którzy niemal ze łzami w oczach zapewniali o jego niewinności.
Strona oskarżająca z wnioskiem o uniewinnienie sędziego Topyły. Sędzia Topyła "składa swoje życie w ręce sądu". Wyrok za ok. 10 minut. pic.twitter.com/dDL6KWa1fo
— Dariusz Grzędziński (@grzedzinski) 13 lutego 2018
Jeden z nich przekonywał, że Topyła jest uczciwy, bo 20 lat wcześniej znalazł w akademiku portfel i go oddał. Ponadto, by stwierdzić, że Topyła jest złodziejem należałoby „zajrzeć do jego duszy”.
Dokładnie nie wiadomo o co w tej argumentacji chodzi. Być może o to, iż obrońca uważa, że Topyła nie kradł, tylko chciał sobie przez chwilę pieniądze podotykać i poprzytulać.
W kolejnej mówce, którą palnął jeden z obrońców można było usłyszeć, że Topyła jest „zakręcony” i cierpi na „deficyt samokontroli”.
Wszystko to było tak przekonujące, że wzruszona losem i skomplikowaną duszą sędziego oskarżyciel-zastępca rzecznika dyscyplinarnego płockiego sądu okręgowego, sędzia Joanna Cieślak, wystąpiła o uniewinnienie Topyły. Nagranie zdarzenia na stacji poniżej.
Moment, w którym sędzia Mirosław Topyła chowa 50 zł na stacji benzynowej. Za chwilę wyrok – okaże się czy Sąd Najwyższy utrzyma w mocy decyzję o złożeniu urzędu sędziego – tę najwyższą karę dyscyplinarną wymierzył sędziemu Sąd Apelacyjny-Sąd Dyscyplinarny pic.twitter.com/y2W3fVq80h
— Bartłomiej Graczak (@bgraczak) 13 lutego 2018
Zobacz też: Skarbówka oszalała. Każą nowożeńcom tłumaczyć się, ile wydali na wesele