We włoskim ośrodku dla imigrantów 29-letni Nigeryjczyk postanowił ugościć swych kompanów i podać im grillowanego psa. Niestety zabawę przerwali nietolerancyjni karabinierzy i obrońcy zwierząt.
Policja i karabinierzy zjawili się ośrodku imigranckim w Vibo Valentia we włoskiej Kalabrii, gdy zostali zawiadomieni przez obrońców zwierząt, iż szykuje się huczna zabawa. 29-letni imigrant z Nigerii postanowił urządzić w nim przyjęcie i podać swym współbiesiadnikom grillowanego psa.
Afrykanin wcześniej złapał zwierzę, odarł ze skóry, poćwiartował i kładł na grilla, gdy do ośrodka wpadli karabinierzy i przerwali kulinarne popisy.
Imigrant utrzymuje, iż znalazł zdechłego psa przy drodze. Twierdzi też, że w jego kraju jedzenie psów, to normalna praktyka, a prawo włoskie jest głupie, skoro zabrania konsumowania ich i kotów.
Imigranta przeniesiono do innego ośrodka.
Nigeryjczycy stanowią największą grupę imigrancką we Włoszech i stanowią blisko 16% przybyszów na Półwysep. Media poświęcają im coraz więcej uwagi, a to za sprawą nigeryjskiej mafii i jej okrutnych rytuałów i sposobów działania.
Zobacz też: Bandyci włamali się do domu i zaatakowali meczetami i kijami bejsbolowymi mieszkańców
Włochami wstrząsnęła ostatnio historia 18-letniej Pameli Mastropietro, którą zamordowali nigeryjscy imigranci. Jej potwornie okaleczone i poćwiartowane ciało znaleziono w dwóch walizkach w pobliżu miasta Macerata.
Dziewczynie wycięto kawałek karku, serce i narządy płciowe. Szczątki były pozbawione kości.
Włoski kryminolog Meluzzi uważa, iż sposób zabicia dziewczyny wskazuje, iż mordu dokonali członkowie nigeryjskiej mafii, którzy często cwiartują swe ofiary i zjadają je.
Kolejnym problemem jest niewolnictwo zaprowadzane przez Nigeryjczyków. Aż 80% kobiet przybyłych, bądź podstępem, czy przemocą przywiezionych do Włoch, kończy jako prostytutki, które do nierządu zmuszane są przez mafię.