
Źle skończył się napad na klep monopolowy w Tulsa (USA) dla notorycznego rabusia, Tyrona Lee. Bandyta który chciał obrabować kasę został kilkukrotnie postrzelony przez ekspedientki.
Zamaskowany Lee wszedł do sklepu i podszedł do kasy. Zaskoczone ekspedientki początkowo pozwoliły mu wziąć pieniądze, ale gdy rabuś się oddalił, sięgnęły po ukrytą broń. Napastnik został postrzelony, ale to jeszcze bardziej go rozjuszyło.
Dalsze sceny wyglądały jak z filmu Tarantino. Lee rzucił się na jedną z kobiet i zaczął się z nią szarpać. W tym czasie druga, z pistoletem, próbowała go znów trafić. Rabuś dostał jeszcze kilka kulek, jednak żaden ze strzałów nie był śmiertleny.
Zanim przybyła policja, Lee zbiegł. Odnaleziono go potem w miejscowym szpitalu do którego zgłosił się z licznymi ranami postrzałowymi. Według policji w Tulsa jest on podejrzany o co najmniej 10 podobnych napadów.