Celebrytka z polskimi korzeniami, wpisana na listę wrogów Ukrainy. Poniżyła na oczach milionów Żirinowskiego. Kim jest Ksenia Sobczak, kandydatka na prezydenta Rosji? [VIDEO]

Ksenia Sobczak. Foto: PAP/EPA
Ksenia Sobczak. Foto: PAP/EPA

Kandydatką rosyjskiej opozycji na fotel prezydenta została Ksenia Sobczak. Córka pierwszego demokratycznie wybranego mera Petersburga Anatolija Sobczaka próbuje stawić czoła Władimirowi Putinowi. Sobczak to znana w Rosji celebrytka i dziennikarka. W ostatnich dniach w jej życiu działo się bardzo dużo, między innymi na oczach milionów telewidzów oblała wodą Władimira Żyrinowskiego. Została też wpisana na listę „wrogów Ukrainy”.

Kandydatka na prezydenta Rosji Ksenia Sobczak została w niedzielę oblana wodą i powalona na ziemię w incydencie przed hotelem w Moskwie – poinformował jej sztab wyborczy. „To za Żyrinowskiego” – miał krzyczeć sprawca ataku. Napastnik został ujęty przez policję, zidentyfikowano go jako pracownika moskiewskiej Dumy Miejskiej.

W środę podczas telewizyjnej debaty prezydenckiej Sobczak oblała wodą Władimira Żyrinowskiego, lidera populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) i również kandydata w rosyjskich wyborach prezydenckich.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin określił w środę jako „schizofrenię polityczną” prośbę o zgodę na wjazd na zaanektowany przez Rosję Krym, którą skierowała do władz ukraińskich Sobczak.

Zgodnie z ukraińskim prawem od aneksji Krymu w 2014 roku cudzoziemcy mogą wjechać na półwysep legalnie jedynie za zgodą władz w Kijowie i wyłącznie przez terytorium Ukrainy.

„Wszyscy pytają mnie o Sobczak i okupowany Krym, jak by nie było innych tematów. Przestrzeganie ukraińskiego prawa w celu wjazdu na Krym jest, oczywiście, czymś pozytywnym. Jednak wjeżdżanie tam zgodnie z prawem w celu prowadzenia bezprawnej agitacji przed nielegalnymi wyborami na okupowanym terytorium jest schizofrenią polityczną” – napisał Klimkin na Twitterze.

„A po to, żeby porozmawiać z krymskimi Tatarami, należy przyjechać do Kijowa i spotkać się z (tatarskim samorządem) Medżlisem, który uznawany jest przez cały świat i zakazany na okupowanym Krymie. Mam nadzieję, że pani Sobczak jest po stronie cywilizowanego świata” – dodał szef ukraińskiej dyplomacji.

Media na Ukrainie piszą, że dzień wcześniej Sobczak poinformowała, iż zwróciła się do ambasady ukraińskiej w Moskwie z pisemną prośbą o zgodę na wjazd na Krym przez Ukrainę. Sobczak przekonywała przy tym, że nie wybiera się na półwysep w ramach kampanii wyborczej i podkreślała, że anektując Krym Rosja złamała swoje zobowiązania międzynarodowe. Sobczak uważa także, że Ukraina i Rosja powinna przeprowadzić wspólne referendum w sprawie statusu Krymu – pisze agencja Interfax-Ukraina.

36-letnia Sobczak jest dziennikarką i prezenterką telewizyjną. Popularność zdobyła jako prowadząca w rosyjskiej telewizji programy typu reality show i talk show, obwołano ją „rosyjską Paris Hilton”.  Uczyła, jak naciągnąć oligarchę na 100 tys. euro za noc seksu. Narzekała, że kamera, którą pozwoliła zainstalować w swojej toalecie, przeszkadza jej w masturbacji. Na swoim koncie ma seks taśmy z jednym, z raperów.

W 2012 roku aktywnie poparła protesty antyputinowskie i weszła w skład rady koordynacyjnej opozycji antykremlowskiej. W październiku ogłosiła, że zamierza ubiegać się o fotel prezydenta.

Ojciec Kseni Anatolij Sobczak był pierwszym wybranym w demoratyczny sposób merem Petersburga. Wtedy jego zastępcą był sam Władimir Putin, dla którego przełożony miał być politycznym mistrzem. Ksenia w dzieciństwie bawiła się z Maszą Putin. Trudno więc stwierdzić na ile autentyczne są aspiracje „rosyjskiej Paris Hilton” w z góry przegranej walce o fotel prezydenta kraju.

Dziadek Kseni Sobczak od strony ojca był Polakiem, a matka Czeszką.

Wybory prezydenckie odbędą się w Rosji 18 marca. Ich zdecydowanym faworytem jest Władimir Putin.

Zobacz: IPN odkrył 12 tys. zmikrofilmowanych teczek personalnych tajnych współpracowników kontrwywiadu wojskowego z lat 1943-74

Źródło: PAP, wolnosc24.pl

2 KOMENTARZE

  1. Heh te rosyjskie programy… Tam chyba wygrywa kto głośniej zakrzyczy przeciwnika, albo pobije. Specyficzna „cywilizacja”.

  2. Dla mnie wygląda to na zwykłą figurę w grze pozorów zwanej demokracją w Rosji.

Comments are closed.