Żydzi wściekli na Putina prawie jak na Morawieckiego, bo śmiał wymienić ich naród

Władimir Putin. Foto: PAP/EPA
Władimir Putin. Foto: PAP/EPA

Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył w wywiadzie dla telewizji NBC, że Rosja nie ma nic wspólnego z ingerencją w wybory w USA. Jednocześnie ironicznie wskazał inne nację, sugerując, że za tym mogą stać np. Tatarzy czy Żydzi. To oczywiście wywołało wściekłość syjonistów.

Putin przedstawił swoją sugestię podczas omawiania relacji amerykańsko- rosyjskich.

Czytaj też: Kolejne sensacyjne doniesienia w sprawie byłego rosyjskiego szpiega GRU. Brytyjska policja bada okoliczności śmierci jego najbliższych

Odnośnie sprawy ingerowania w amerykańskie wybory udzielił zaskakująco dwuznacznej odpowiedzi:

„Co z tego, jeśli to Rosjanie? (…) Nie obchodzi mnie to. Oni nie reprezentują interesów państwa rosyjskiego”.

Czytaj też: Rozpoczęły się wielkie manewry. Amerykanie i Brytyjczycy pod lodami Arktyki [VIDEO]

Następnie dodał: „Może to nie byli Rosjanie, ale Ukraińcy, Tatarzy lub Żydzi, ale z rosyjskim obywatelstwem, które również należy sprawdzić. Może mają podwójne obywatelstwo, a może USA zapłaciły im za to? Skąd możemy to wiedzieć? Ja nie wiem”.

Na tę wypowiedź zareagowali Żydzi. Unia Syjonistyczna zażądali od izraelskiego rządu potępienia słów Putina.

„Jeśli Izrael nie będzie bronił narodu żydowskiego, nikt nie będzie”.

– Może Żydzi mieszali się do wyborów w USA, może Żydzi rządzą światem, może Żydzi mordowali Żydów w Polsce – wszystkie te roszczenia mają jedną podstawową przyczynę – nienawiść do Żydów – powiedziała Ksenia Swietłowa z Unii Syjonistycznej.