
Morderca polskiej wolontariuszki Heleny Kmieć został skazany na 30 lat więzienia w Boliwii. Wyrok zabrania wcześniejszego zwolnienie z wiezienia.
Morderca, Benual Romualdo Mamio Dos Santos, przyznał się do winy. Jak powiedział, był pod wpływem narkotyków.
Czytaj też: Agentka ABW zdemaskowana. Wpadka czy celowe działanie podczas pracy komisji ds. Amber Gold?
25-letnia wolontariuszka Helena Kmieć z Polski została zamordowana w Boliwii 24 stycznia 2017 r. podczas napadu rabunkowego na ochronkę dla dzieci w miasteczku Pacata, w pobliżu położonego w środkowej Boliwii Cochabamba.
Czytaj też: Polska wolontariuszka Helena Kmieć zamordowana w Boliwii. Morderca zadźgał ją nożem
Wolontariuszka wstała w nocy, żeby napić się wody. W tym czasie w ochronce był Dos Santos, który już włamał się w celu kradzieży butli z gazem. Dos Santos zabił Helenę Kmieć z Wolontariatu Misyjnego Salvator zadając jej kilka ciosów nożem.
Powyższa informacja została podana przez boliwijski dziennik „Opinion”.
Podczas procesu Dos Santos zeznał, że działał pod wpływem narkotyków.
Wspólnota Wolontariatu Misyjnego Salvator z siedzibą w Trzebini to grupa młodych ludzi skupiona przy zgromadzeniu salwatorianów.
Helena Kmieć była absolwentką szkół Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu: podstawówki, gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego. Maturę zdała w Leweston School w Sherborne w Wielkiej Brytanii. Na Politechnice Śląskiej studiowała technologię i inżynierię chemiczną w języku angielskim. Magister inżynier. Potem pracowała jako stewardessa w liniach lotniczych.
Pasja poznawania świata zawiodła ją do Boliwii, gdzie opiekowała się „dziećmi z ulicy”.
Źródło: TVP Info, TVN24