
Rosyjskie wojsko skierowało do trzech państw ostrzeżenie, że planuje przeprowadzić ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji na Bałtyku w pobliżu ich granic. Zamknięte dla samolotów i statków mają zostać trzy strefy morskie, w tym jedna, za którą odpowiedzialna jest Polska.
Jedna ze stref którą chcą zająć Rosjanie znajduje się na otwartym morzu w pobliżu Łotwy. Władze Łotwy wezwały już rosyjskiego attache wojskowego i poprosiły o
wyjaśnienia, o sprawie piszą też tamtejsze gazety.
Dwie kolejne strefy znajdują się dalej na zachód – w pobliżu Szwecji i Polski. Szwedzkie wojsko zapowiada, że będzie obserwować sytuację. „Nie jest to standardowe wydarzenie” – powiedział gazecie „Dagens Nyheter” rzecznik armii Jesper Tengroth.
Strefa w pobliżu Polski została nazwana Rosja-2. W dniach 4-6 kwietnia ma się w niej odbyć ostre strzelanie rakietowe. Zazwyczaj rosyjska Flota Bałtycka ćwiczy w pobliżu Okręgu Kaliningradzkiego, gdzie na stałe są wydzielone jej poligony morskie. Obszar ten podlega ich nadzorowi. Obecna sytuacja jest niecodzienna. W łotewskich i szwedzkich mediach pojawiają się twierdzenia o rosyjskim pokazie siły.
„Nigdy jeszcze nie widziałem, żeby jakieś państwo bez współpracy z nami przeprowadzało ćwiczenia w naszej strefie odpowiedzialności” – napisał na Twitterze pułkownik Carl Bergqvist, dowódca jednego ze szwedzkich dywizjonów myśliwskich.
Strefy wyznaczone przez Rosjan z pewnością znajdą się pod obserwacją NATO i szwedzkiej armii, gdyż przy takich okazjach można zebrać dużo danych wywiadowczych. Nie wiadomo, co mogą testować Rosjanie, jednak raczej nie będzie to najnowocześniejsza broń, gdyż takiej nie sprawdza się na niewielkim morzu, gdzie może się pojawić wielu obserwatorów. Najprawdopodobniej więc głównym celem ćwiczeń pokaz możliwości rosyjskiej floty.
„Polska Agencja Żeglugi Powietrznej potwierdza, że strona rosyjska zwróciła się z prośbą o wydanie NOTAM w związku z prowadzeniem planowanych działań niebezpiecznych (strzelanie rakietowe) nad morzem pełnym w Rejonie Informacji Powietrznej Warszawa” – powiedział tvn24.pl Mateusz Sokołowski, rzecznik prasowy PAŻP. Zajęta przez Rosjan strefa jest położona około 25 kilometrów od granicy polskiej przestrzeni powietrznej. PAŻP dodała do niej dodatkowy bufor bezpieczeństwa szeroki pięć kilometrów i w dniach 4-6 kwietnia przez ten obszar nie będzie można planować żadnych lotów.
Polska czy Szwecja mogłyby odmówić Rosjanom dostępu tylko do swoich wód terytorialnych i rozciągającej się nad nimi przestrzeni powietrznej. Ich granica ciągnie się 12 mil morskich (22 kilometry) od brzegu. Dalej można przeprowadzać ćwiczenia, trzeba jednak powiadomić służby państw, które koordynują ruch powietrzny i morski w wybranych obszarach. Za jeden z nich, który ma być zajęty przez Rosjan, odpowiada właśnie Polska.
Czytaj też: Dni Ziemi w strefie Gazy. Zginęło już pięć osób a ponad 300 zostało rannych [VIDEO]