Turcja oficjalnie przyznaje: „Uprowadziliśmy co najmniej 80 osób z 18 obcych państw. Będziemy to kontynuować”

Recep Tayyip Erdogan. Foto: PAP/EPA
Recep Tayyip Erdogan. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Wicepremier Turcji Bekir Bozdag poinformował w czwartek, że turecka agencja wywiadowcza MIT uprowadziła z 18 państw co najmniej 80 Turków, którzy mają być zamieszani w organizację udaremnionego zamachu stanu w swym kraju w 2016 roku.

Bozdag nie powiedział z jakich konkretnie państw doszło do uprowadzenia podejrzanych osób. Dodał jednak, że takie operacje będą kontynuowane.

REKLAMA

Podczas wywiadu dla publicznej telewizji Haberturk wicepremier zasygnalizował, że może dojść do przedłużenia obowiązującego do 19 kwietnia stanu wyjątkowego w Turcji, jeśli tylko parlament wyrazi na to zgodę.

W zeszłym miesiącu doszło do aresztowania oraz deportacji z Kosowa sześciu Turków, którzy pracowali dla sieci szkół im. Mehmeta Akifa należących do przebywającego w USA islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, obwinianego przez władze w Ankarze o próbę zorganizowania zamachu stanu w Turcji w lipcu 2016 roku.

W związku z operacją premier Kosowa Ramush Haradinaj odwołał ministra spraw wewnętrznych Flamura Sefaja oraz szefa tajnych służb, ponieważ cała akcja została przeprowadzona bez wiedzy i zgody szefa rządu.

Po ujawnieniu w Turcji wielkiego skandalu korupcyjnego w 2013 roku Gulen jest oskarżany o to, że próbuje zdalnie zorganizować tzw. struktury równoległe, nazywane przez władze organizacją terrorystyczną Fethullaha (FETO).

Po udaremnionej próbie puczu, o którą obwiniono Gulena, aresztowano ok. 50 tys. krytyków tureckich władz pod zarzutem powiązań z organizacjami terrorystycznymi. Około 150 tys. osób zwolniono z pracy, w tym wielu wojskowych, policjantów, sędziów, nauczycieli i urzędników państwowych. (PAP)

REKLAMA