Tajne spotkanie ojca dyrektora i Kaczyńskiego. Gdzie teraz popłynie kasa?

fot. PAP/Tytus Źmijewski

Wsparcie medialne i koniec budowy własnego stronnictwa za hojne dofinansowania. To efekt umowy, jaką mieli zawrzeć na tajnym spotkaniu Tadeusz Rydzyk i Jarosław Kaczyński. Strony chciały również zakończyć konflikt, jaki wywołało odsunięcie na boczny tor Antoniego Macierewicza.

Według doniesień portalu wp.pl prezes PiS i duchowny mieli zawrzeć pakt o nieagresji. Do spotkania doszło głównie ze względu na spadające poparcie dla rządzącej koalicji, na co wskazują ostatnie sondaże.

Kaczyński miał zaproponować, że rząd będzie z większą łaskawością podchodził do próśb o dotacje dla interesów o. Rydzyka. W zamian jego medialne imperium zaprzestanie ataków na rządzącą koalicję.

ZOBACZ: Nowe prawo imigracyjne w Belgii? Minister ds. imigracji proponuje: kto wjedzie nielegalnie nie ma szans na pobyt

Celem Kaczyńskiego było podobno również zdobycie zapewnienia, że ojciec dyrektor przestanie wspierać ruchy odśrodkowe w rządzie i budować własne stronnictwo wewnątrz PiS.

Zdaniem większości komentatorów relację między Toruniem a PiS-em pogorszyły się po rekonstrukcji rządu i odsunięciu Antoniego Macierewicza, który jest jednym z najważniejszych polityków związanych z Radiem Maryja.

Właśnie to środowisko w ostry sposób protestowało przeciw dymisji byłego ministra obrony narodowej i krytykowało m.in. Andrzeja Dudę.

PRZECZYTAJ: Reprezentant Polski na celowniku FC Barcelony i Atletico Madryt! Rewelacyjne doniesienia zagranicznych mediów

Źródło: wp.pl/dorzeczy.pl

3 KOMENTARZE

  1. Prawdziwy problem jest taki. Od 29 lat PiS/PO/całareszta to samo, czyli zainstalowana w ‘44 żydokomuna działa tak:
    – zabrać człowiekowi, pod pozorem koniecznych podatków, prawie WSZYSTKIE pieniądze
    a następnie DAĆ:
    – 500+
    – żydzi+
    – mieszkanie+
    – 300 zł +
    – inkubatory+
    – nagrody+
    – delegalizacje+
    – cela+
    – chuj-wie-co+
    – inny+
    – C++
    To, że PiS gra nieczysto to świadczy dobitnie ten ich słynny numer z VAT.
    Ja się pytam: gdzie są ukradzione pieniądze z VAT? Wszak 250 mld. z karnymi odsetkami to około 6 towarowych pociągów pieniędzy. To jeden budżet państwa. Ilość niewyobrażalna. Dlaczego PiS przez ponad 2 lata wszystkich ich wraz z odsetkami nie odzyskał? Robią z narodu żarty/idiotów czy chodzi o spiżową formułę: my nie ruszamy waszych – wy nie ruszacie naszych?
    Zawsze zwrot VAT był obarczony wysokim ryzykiem poważnej kontroli firmy a wypadku tych 250 mld. cisza. Nie było żadnej kontroli i dalej nie ma? Faktury każda firma ma trzymać 5 lat (odliczając stratę w piątym roku (ostatnim z możliwych do odliczenia straty), będzie musiał przechowywać dokumentację podatkową za rok, w którym wykazał stratę, aż przez 10 kolejnych lat podatkowych) Konta bankowe firmy są obecnie praktycznie „wieczne” Banki niczego nie kasują. Żyd Modzelewski w Studio Polska 14.04.2018 powiedział, że sprawdzenie rocznie 1 mln deklaracji a nawet 5% z miliona jest niemożliwe (sprawdzający urzędnik mógłby dziennie! odzyskać 100 000 zł!)
    A sprawa wydaje się trywialna. Występuje się o zwrot depozytu pochodzącego z kradzieży. Numer rachunku bankowego składa się z 26 cyfr. Numer konta może być zapisany w formacie NRB (Numer Rachunku Bankowego) lub IBAN (Międzynarodowy Numer Rachunku Bankowego) i nie pozwala zagubić nawet jednego grosza. Proste? Więc się pytam: gdzie są ukradzione 250 mld. zł czyli około 6 towarowych pociągów w banknotach 100 zł.
    To wszystko co się dzieje, to teatrzyk dla tych tabunów niedorozwiniętych wyborców, którym co dwa dni sondażownie szlachty jerozolimskiej mierzą poziom rozumu specjalnymi do tego celu sondażami.

  2. kasa popłynie tam gdzie zawsze – do wykastrowanych czy obrzezanych drukarzy w okupowanej Palestynie.

Comments are closed.