Austriacy biorą się za imigrantów i fałszywych uchodźców. Koniec z udawaniem i darmowymi przywilejami

fot. PAP / Herbert P. Oczeret

Imigranci ubiegający się o azyl w Austrii będą musieli płacić 840 euro za koszty procedury związanej z jego przyznaniem. To jedna z regulacji wprowadzanych przez konserwatywny rząd próbujący powstrzymać masową imigrację.

O nowych przepisach poinformował Herbert Kickl, minister spraw wewnętrznych. Policja będzie też miała prawo przeglądać dane w telefonie komórkowym imigranta, by móc potwierdzić kraj jego pochodzenia, a także zidentyfikować państwa przez, które jechał. Zmniejszona ma być również wysokość zasiłków jakie otrzymują azylanci.

Nowe przepisy mają zniechęcać przybyszy, do ubiegania się o status uchodźcy. Ich wprowadzenie planuje się na czerwiec.

Zobacz też: Polka zasztyletowana przez Ahmeda T. w Berlinie! Imigrant zabił ją na oczach dzieci

Nowe regulacje krytykowane są przez lewicę. Annemarie Schlack, dyrektor austriackiej Amnesty International twierdzi, że zagrażają one procesom integracyjnym i wywołują niepokój wśród imigrantów.

Uważa się, że bezpośrednim powodem wprowadzenia nowych regulacji były tragedie, które ostatnio wydarzyły się w Wiedniu. W marcu imigrant z Afganistanu zabił nożem trzyosobową rodzinę, a potem pochodzącego z Czeczeni dilera narkotykowego.

Kilka dni później przybysz z Egiptu zaatakował ochronę ambasady irańskiej. Funkcjonariusze zastrzelili zamachowca na miejscu.

Zobacz też: Kiblowy bunt imigrantów w Holandii. Nie chcą sprzątać po sobie toalet. Holendrzy znaleźli rozwiązanie godne najlepszych pomysłów z PRL