Pierwsza ofiara śmiertelna autonomicznego samochodu. Wiadomo, co zawiniło [VIDEO]

Samochód biorący udział w wypadku w Tempe/fot: YT
REKLAMA

W marcu br. roku niedaleko Tempe w Arizonie doszło do pierwszego w historii śmiertelnego wypadku z udziałem samochodu autonomicznego. Wydarzenie wzbudziło w USA wielkie kontrowersji i zmusiło Ubera do wycofania nowatorskich pojazdów z ulic. Specjalistom udało się wyjaśnić, co mogło być przyczyną tragedii, w której śmierć poniosła kobieta.

Portal The Information napisał, że dotarł do osób, którym znany jest ostateczny raport w sprawie wypadku. Badania odbywały się na zlecenie Ubera, który był właścicielem samochodu. Okazuje się, że nie zawiniły czujniki i kamery pojazdu. Prawidłowo funkcjonował również system nawigacji i omijania przeszkód.

REKLAMA

Według specjalistów problemem i sprawcą tragedii okazał się system identyfikacji obiektów na drodze. W pierwotnej wersji miał on być tak czuły, że samochód zatrzymywał się nawet po wykryciu niesionej przez wiatr foliowej torebki. Z tego powodu firma zdecydowała się go zmodyfikować. Ruch miał pozwolić na płynną i bardziej komfortową jazdę. Niestety doprowadził do tragedii.

ZOBACZ: Postępy postępu. Brytyjka chce urodzić swoje własne wnuczki

Samochód wykrył kobietę, ale nie zidentyfikował jej jako zagrożenia i przeszkody. Z tego powodu hamulce nie zadziałały na czas. Informacje, które podał portal, nie są jeszcze potwierdzone. Nie jest do końca jasne, czy firma będzie kontynuować rozwój technologii.

Do śmiertelnego wypadku doszło 18 marca br. na przedmieściach Tempe. Ofiarą autonomicznego samochodu została 49-letnia Elaine Herzberg, która weszła na jezdnię. Kobieta została przewieziona do szpitala, ale w wyniku poważnych obrażeń zmarła.

Poniżej nagranie, które zostało zarejestrowane przez kamery samochodu.

PRZECZYTAJ: [TYLKO U NAS!] Witold Gadowski o sytuacji na Bliskim Wschodzie [VIDEO]

Źródło: tvn24bis.pl/nczas.com

REKLAMA