Berkowicz do protestującego ojca: Zabrano panu 1000 złotych w podatkach. Teraz musicie odzierać się z godności i prosić o zwrot 500 złotych [VIDEO]

Konrad Berkowicz. / fot. Polsat News

Konrad Berkowicz z partii Wolność był po raz kolejny gościem programu „Tak czy nie” w Polsat News, w którym dyskutował na temat sytuacji osób niepełnosprawnych. Jego rozmówcą był Karol Milewicz – jedyny ojciec biorący udział w proteście.

Jako pierwszy został poruszony temat tego, czy p. Janina Ochojska powinna zostać do Sejmu czy też nie. To, czym się teraz zajmujemy, czy ktoś mógł wejść czy nie wejść, istotne jest w teatrze albo w cyrku (…) Z problemu ludzi w bardzo trudnej sytuacji i problemu systemowego robimy spektakl – mówił Berkowicz.

To zamienia się w groteskę. Ja nie mówię, że robią to protestujący, ale oglądamy reality show, zamiast zajmować się rzeczami poważnymi – dodawał. Są niepełnosprawni, którzy nie zgadzają się z postulatami protestujących w Sejmie, bo to zabija pomoc społeczną – podkreślał.

Berkowicz tak wyjaśniał, co przez to rozumie: Pomoc społeczna, to jest pomoc od społeczeństwa, a protestujący w Sejmie domagają się, żeby pomocą zajmował się system – dodawał. Na to protestujący ojciec zupełnie słusznie zauważył, że nowy podatek Morawieckiego dotknie tylko instytucje pozarządowe, a te które są rządowe na tym tylko zarobią i dalej nie zostanie dla niepełnosprawnych.

Czytaj więcej: Korwin-Mikkego polemika z matką niepełnosprawnego chłopca. „Państwo nie jest instytucją charytatywną”

P. Milewicz mówił też o tym, jak wiele zmieniłoby w ich życiu dodatkowe 500 złotych. Ja powiem gdzie jest to 500 złotych. Np. PEFRON, który jest instytucją przestępczą, daje łaskawie pieniądze, ale można za nie kupić tylko sprzęt z atestami, a atesty dostają tylko niektóre firmy. One w cenie np. wózka muszą zawrzeć koszt łapówki i nie muszą konkurować z innymi – tłumaczył wiceprezes Wolności.

Proszę zwrócić uwagę, że my rozmawiamy o 500 złotych, małej sumie. Proszę sobie wyobrazić, że wśród bliskich, jest choć jedna osoba, która zarabia średnią krajową. Taka jedna osoba oddaje w podatkach 3000 złotych miesięcznie. Państwo najpierw zabiera te pieniądze, a potem łaskawie coś daje i państwo (protestujący – red.) musicie leżeć w tym Sejmie w momencie, kiedy nie potrzebujecie łaski państwa, tylko potrzebujecie, żeby państwo nie przeszkadzało – mówił.

Państwo powiedziało ludziom tak: Wy macie dać podatki, zabieramy Wam pieniądze, a my zajmiemy się potrzebującymi. Ludzie widzą, że z samej pensji brutto państwo zabiera im niemal połowę i w ten sposób rodzi się znieczulica – tłumaczył Berkowicz. Dodatkowo warto zauważyć, że mimo tego, że państwo zabiera pieniądze, już dziś prawie wszystkie prywatne zbiórki pieniędzy kończą się sukcesem.

P. Karol zwrócił uwagę, że mało kto zarabia w Polsce średnią krajową, a on sam musi żyć za pensję minimalną, czyli niecałe 1500 złotych miesięcznie. Zabrano panu ponad 1000 złotych w podatkach. Gdyby nie opodatkowanie pensji, to zarabiałby Pan ponad 2500 złotych i nie musiałby Pan odzierać się z godności i prosić o te 500 złotych zwrotu – wyjaśniał Berkowicz.

Zobacz także: Berkowicz: „Ideologia Marksa jest zbrodnicza. Ona zakłada zniewolenie człowieka” [VIDEO]