Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro. Foto: PAP/EPA
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Stany Zjednoczone nałożyły już sankcje na rząd Maduro za łamanie praw człowieka oraz kryzysy gospodarczo polityczny w Wenezueli. Teraz wysuwają poważne oskarżenia w kierunku samego prezydenta jak i ludzi z jego najbliższego otoczenia. 

Jak poinformował w oficjalnym oświadczeniu Departament Skarbu USA, drugi najważniejszy człowiek w Partii Socjalistycznej, Diosdado Cabello, miał zajmować się handlem narkotykami od marca 2017 roku wykorzystując lotnisko będące własnością państwa do ich szmuglowania za granicę.

REKLAMA

Cabello, który zasiadał na wysokich stanowiskach w rządzie Wenezueli i był wcześniej prezydentem Zgromadzenia Narodowego, wykorzystał swoją strefę wpływów, aby „osobiście czerpać korzyści z wymuszeń, prania brudnych pieniędzy i malwersacji”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Zajmował się praniem brudnych pieniądzy a także organizował dostawy narkotyków z Wenezueli przez Dominikanę do Europy. Jak zaznaczył minister skarbu, Cabello wraz z prezydentem Maduro oraz innymi, dzielili wpływy z wysyłek. Strona wenezuelska odmówiła komentarza w tej sprawie.

Stany Zjednoczone objęły w piątek sankcjami samego Cabello, jego żonę, Marlenę Josefinie Contreras, która stoi na czele instytutu turystyki w tym kraju, i jego brata Jose Davida, oskarżając go o „wyłudzanie pieniędzy za osobiste zyski”. Na czarnej liście znajduję się również biznesmen Rafael Alfredo Sarria Diaz.

Najnowsze sankcje wprowadzono na krótko przed niedzielnymi wyborami które Maduro ma wygrać w wyniku ich bojkotu przez partie opozycyjne. Maduro obwinił prezydenta USA Donalda Trumpa o głęboką recesję i hiperinflację, które spowodowały niedobory żywności w Wenezueli i masowy exodus mieszkańców do sąsiednich krajów.

Czytaj także: Wenezuela sięgnęła dna! Złoto z popularnej gry WoW cenniejsze od waluty tego kraju

REKLAMA