Sprawa Skirpala. Niemcy podważają oskarżenia wobec Rosji

REKLAMA

Były rosyjski szpieg Siergiej Skripal opuścił szpital. Eksperci twierdzili, że środek, który mieli wykorzystać napastnicy, powoduje nieodwracalne zmiany i agent GRU umrze lub do końca życia pozostanie w stanie śpiączki. Niektórzy niemieccy politycy zaczynają wątpić, iż za atakiem stała Rosja. Pojawiły się doniesienia, że nowiczok, był produkowany i magazynowany w innych państwach.

Jak ustalili niemieccy dziennikarze śledczy, nowiczok, czyli silnie trująca substancja produkowana m.in. w ZSRR, trafiła na początku lat 90 do Niemiec. Próbki miały służyć do badań.

REKLAMA

Doniesienia spowodowały, że część polityków zaczęła powątpiewać w wersję, w której za atakiem stała Moskwa. Wiceszef klubu poselskiego Lewicy André Hahn stwierdził, że pojawiło się co najmniej jedno nowe prawdopodobne rozwiązanie zagadki ataku na Skripala.

ZOBACZ: Cejrowski o ustawie 447: Jest obrzydliwa. Żydzi i Amerykanie są pokumplowani. Izrael jej potrzebował, bo chcą nas orżnąć na kasę

Rewelacje ujawnione przez dziennikarzy spowodowały, że w Bundestagu pojawiły się głosy, iż Niemcy zbyt szybko przyjęły brytyjską wersję i potępiły za atak Moskwę. Kreml wciąż odpiera zarzuty, jakoby to jego agenci stali za otruciem Skripala. Wielka Brytania nie przedstawiła twardych dowodów.

Wątpliwości w sprawie budzi również fakt, że Skirpal opuścił szpital. Wbrew doniesieniom brytyjskich mediów i oświadczeniom ekspertów były szpieg nie umarł i nie zapadł w śpiączkę. Mylna była również diagnoza, że trucizna w sposób nieodwracalny uszkodzi organizm Skirpala. W kwietniu szpital opuściła jego córka.

Rodzi się więc pytanie, czy w ataku na Skripala rzeczywiście wykorzystano nowiczok, który według ekspertów z innych państw, nie daje ofierze szans na ujście cało z życiem.

SPRAWDŹ TAKŻE: Oficer uciekł z Korei Północnej! Wszystko przez to, że nie udało się połączyć z Kim Dzong Unem

Źródło: dw.com

REKLAMA