
Nieobecność Jarosława Kaczyńskiego daje się coraz częściej we znaki. Prezes PiS nie był obecny zarówno na zjeździe klubów „Gazety Polskiej”, jak i odsłonięciu pomnika śp. Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie. Prezes do końca chciał jechać do Szczecina, no ale jeszcze kilka dni zanim będzie mógł tak daleko jeździć – tłumaczy jeden z bliskich współpracowników Kaczyńskiego.
Podczas tego weekendu oczekiwano, iż Jarosław Kaczyński, który został wypisany ze szpitala 8 czerwca, pojawi się na trzydniowym zjeździe klubów „Gazety Polskiej” w Spale oraz na odsłonięciu pomnika swojego tragicznie zmarłego brata Szczecinie.
Prominentni politycy partii zapewniali od dłuższego czasu, że jeśli zdrowie i kondycja na to pozwolą, prezes PiS zjawi się do Szczecinie, ponieważ zjazd klubów jest jak mówią „mniej ważny”. Kaczyński nie pojawił się jednak na żadnym z wydarzeń.
Niemniej podczas zjazdu klubów „Gazety Polskiej” odczytano list prezesa.
Chciałbym też prosić Was, Drodzy Państwo, o jeszcze więcej – o dalsze, pełne zaangażowania wsparcie Zjednoczonej Prawicy, dla tej najpiękniejszej idei budowania Polski naszych marzeń – odczytano w piątek słowa Kaczyńskiego.
Choć Kaczyński z powodów zdrowotnych usunął się chwilowo w cień, to według ludzi z otoczenia prezes trzyma rękę na pulsie i „śmieje się” zarówno z politycznych oponentów zarówno poza, jak i wewnątrz partii.
Wie wszystko prezes. A nawet zaśmiewa się z tych, którzy już widzieli go w grobie i myśleli, że sami zajmą jego miejsce – relacjonuje anonimowo polityk PiS.
Zdaje się, że dłuższa nieobecność oraz liczne spekulacje na temat zdrowia Kaczyńskiego pobudziły polityczne ambicje i apetyty niektórych posłów.
Prezes wkracza i nie wybacza. Zwłaszcza tym, którzy coś usiłowali kombinować pod jego nieobecność – dodaje kolejny.
Źródło: fakt.pl