Jest akt oskarżenia przeciwko Frasyniukowi. Grożą mu 3 lata więzienia

REKLAMA

Zobacz też: Próbowali zatrzymać marsz Młodzieży Wszechpolskiej. Skończyło się mandatami

W połowie lutego Frasyniuk został zatrzymany przez policję w swoim domu we Wrocławiu. Następnie zawieziono go do Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy, gdzie prokurator warszawskiej prokuratury okręgowej przedstawił mu zarzut naruszenia nietykalności cielesnej dwóch policjantów na służbie i przesłuchał go w charakterze podejrzanego. Przesłuchanie – jak podał rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej – trwało 10 minut po czym Frasyniuk został zwolniony do domu.

REKLAMA

Prok. Łapczyński przekazał wtedy, że Frasyniuk skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień. – Odmówił również podpisania postanowienia o przedstawieniu zarzutów oraz protokołu przesłuchania – dodał.

Frasyniuk komentując wtedy zatrzymanie, powiedział, że „mamy dziś do czynienia z państwem bezprawia, państwem opresyjnym, które niszczy każdego obywatela stającego w obronie państwa prawa”.

Zapowiedział też, że stawi się w sądzie.

Sąd jest miejscem, gdzie jest teoretycznie szansa, że spotkam przyzwoitych ludzi, z którymi można rozmawiać na argumenty. Wiadomo, że dzisiejsza władza nie posadzi Frasyniuka, ale będzie próbowała zaszkodzić Frasyniukowi na różne sposoby – podkreślał.

Pod koniec kwietnia warszawski sąd rejonowy umorzył oddzielną sprawę związaną z kontrmanifestacją 10 czerwca 2017 r. i dotyczącą 22 osób – w tym Frasyniuka – obwinionych o blokowanie marszu smoleńskiego. W postanowieniu sąd wskazał, że działanie obwinionych nie wypełniło znamion wykroczenia.

„Z prawem do demonstracji w każdym demokratycznym kraju jest ściśle związane prawo do kontrdemonstracji” – wskazał wtedy w uzasadnieniu decyzji sąd. Uznał, że zachowanie obwinionych należy ocenić „przez pryzmat konstytucyjnej wolności wyrażania swych poglądów”.

Zobacz też: PiS sierotą? Żadna frakcja nie chce ich w Europarlamencie. „Nie mamy zamiaru negocjować z partią, która…”

REKLAMA