Stanisław Michalkiewicz: „Żelazne waginy i złote rogi”

Cheerleaderki Kongresu Kobiet. Źródło: Twitter
Cheerleaderki Kongresu Kobiet. Źródło: Twitter

W sobotę i niedzielę, 16 i 17 czerwca, odbywał się w Łodzi Kongres Kobiet. Jak się bowiem okazało, kobieta to nie tylko jedna z płci, których, jak wiadomo, jest aż siedem, ale również – a może nawet przede wszystkim – postawa polityczna.

Bycie kobietą, a zwłaszcza kobietą wyzwoloną, zależy bowiem od politycznego wyboru, a konkretnie – od wkroczenia na drogę nieubłaganego postępu, na której kobiecą trzódkę wiodą ku rzece zapomnienia stare komusze szczurołapy w rodzaju Daniela Cohn-Bendita (ze „starych kochanych Cohnów” – jak nazywał ich poeta) czy pana redaktora Michnika, który w naszym nieszczęśliwym kraju, za zgodą starych kiejkutów, pełni obowiązki Stalina.

Nawiasem mówiąc, palawery Cohn-Bendita z panem redaktorem Michnikiem były cudownym widowiskiem, jak to dwóch mełamedów nawzajem sobie świadczyło i sadziło rozmaite komplementy, których mikrocefale słuchali z otwartymi z podziwu ustami.

Stare komusze szczurołapy upatrzyły sobie kobiety jako proletariat zastępczy – bo nadają się one do tej roli znacznie lepiej niż, dajmy na to, pracownicy najemni, czyli proletariat tradycyjny. Taki jeden z drugim prolet był zresztą nielojalnym sojusznikiem komuszych szczurołapów, bo marzył o tym, by jak najszybciej przestać być proletariuszem, a kiedy mu się to udało, to znaczy kiedy się wzbogacił i został „drobnomieszczaninem”, to stawał się najbardziej nieprzejednanym wrogiem komuszych szczurołapów, nie bez kozery podejrzewając ich, że chcieliby mu odebrać to, do czego z takim trudem doszedł. Szczurołapowie szóstym zmysłem to wyczuwali i jeśli nawet wybaczali to i owo plutokratom, to dla „drobnomieszczan” wprost nie znajdowali słów potępienia.

Tymczasem kobieta, wszystko jedno – biedna czy bogata, piękna czy reprezentująca raczej zalety intelektualne – kobietą być nie przestanie, toteż jeśli tylko uwierzy, że jest oprymowana przez męskie szowinistyczne świnie, komusze szczurołapy mogą z nią zrobić wszystko i wykorzystać ją na wszelkie możliwe sposoby.

W gronie komuszych szczurołapów rej wodzą Żydzi. Najwidoczniej muszą z tego całego komunizmu mieć jakieś – jak by to określił nasz Kukuniek – „plusy dodatnie”. Ale ponieważ na tym świecie pełnym złości nie ma rzeczy doskonałych – to obok wspomnianych „plusów dodatnich” są też „plusy ujemne”. Miliony ludzi widzą bowiem to zaangażowanie Żydów w komunizm i bywa, że zaczynają palić nimi w piecach.

CZYTAJ DALEJ ->

Reklama / Advertisement

Comments are closed.