Nowi rosyjscy najemnicy na wojnie w Syrii. Grupa „Patriot” to profesjonaliści

Rosyjskie wojsko w Syrii. Źródło: YouTube
Rosyjskie wojsko w Syrii. Źródło: YouTube

Co najmniej od wiosny walczy w Syrii nowa rosyjska grupa najemnicza „Patriot” – podała w czwartek niezależna rosyjska TV Dożd. Jej zdaniem grupa powiązana jest z ministerstwem obrony Rosji. Do tej pory media donosiły o walczącej w Syrii tzw. grupie Wagnera.

O istnieniu grupy „Patriot” poinformowało korespondenta TV Dożd źródło w ministerstwie obrony, a także źródła na rynku ochroniarskim oraz przedstawiciele organizacji weteranów.

Grupa jest też wymieniana w apelu do władz, podpisanym m.in. przez szefa komitetu Ogólnorosyjskiego Stowarzyszenia Oficerów Jewgienija Szabajewa. W dokumencie skierowano do władz prośbę o określenie statusu prawnego Rosjan, walczących w prywatnych firmach najemniczych.

Autorzy petycji ostrzegają przed nadciągającym kryzysem wśród rosyjskich weteranów. Do Ogólnorosyjskiego Stowarzyszenia Oficerów już od trzech lat trafiają skargi od rannych w Syrii, którzy nie otrzymują socjalnego ani finansowego wsparcia od władz ze względu na brak określonego statusu prawnego pracowników takich firm – informuje Szabajew.

W szeregach grupy „Patriot” walczą kadrowi rosyjscy wojskowi – twierdzi Szabajew. „Przede wszystkim biorą tam profesjonalistów, którzy według nas do tej pory odbywają służbę w ministerstwie obrony” – podkreśla. Są to specjaliści ze sztabu generalnego, prawnicy wojskowi, członkowie sił specjalnych – uważa generał w stanie spoczynku Leonid Iwaszow, były szef Akademii Problemów Geopolitycznych.

Oficer z ministerstwa obrony, porównując grupę „Patriot” z grupą Wagnera, zauważa, że w „Patriocie” lepiej płacą. Szabajew twierdzi, że w zależności od specjalizacji, wynagrodzenia mogą wynosić od 400 tys. do miliona rubli (24-60 tys. zł). Misja trwa od miesiąca do dwóch, nie ma dłuższych kontraktów.

Szabajew twierdzi też, że dowódcy mogą otrzymywać procent od transakcji zawieranych między firmą a zleceniodawcą.

Rozmówca TV Dożd z organizacji weteranów zaznaczył, że grupa Wagnera i grupa „Patriot” konkurowały ze sobą o kontrakt związany z ochroną poszukiwaczy złota w Republice Środkowoafrykańskiej. Źródło twierdzi, że kontrakt wygrała grupa Wagnera.

Obie firmy również są obecne w Syrii. „W przypadku gdy +Wagner+ częściej bierze na siebie zadania bojowe, to +Patriot+ w większym stopniu zajmuje się ochroną ważnych osób” – dodaje rozmówca TV Dożd.

„Patriot” to nie jedyna nowa grupa najemnicza – napisano w apelu. „Są też inne firmy, które wchodzą na rynek – nie znamy ich konkretnych nazw, ale wiemy, że wchodzą do Libii, Jemenu, Sudanu, Brunei” – mówi Szabajew.

Jedna z grup najemniczych ochrania budowę rosyjskiej bazy w Burundi – powiedział telewizji rozmówca z resortu obrony. Około 200 specjalistów – ochroniarze, geolodzy, inżynierzy, budowlańcy – koordynuje swoje działania z rosyjskim MSZ, Wojskami Kosmicznymi Rosji i Federalną Służbą Bezpieczeństwa.

„Nic w tym dziwnego, że wojskowi chcieliby się oddzielić, założyć jakieś firmy i zacząć zarabiać na tym, do czego są przyzwyczajeni” – mówi ekspert Rosyjskiej Rady Spraw Międzynarodowych Anton Madrasow. „Ale namnożenie się takich grup przyczynia się do chaosu prawnego. Jak będzie wyglądać rejestracja? Nie ma teraz prywatnych firm wojskowych. Firmy są rejestrowane jako prywatne firmy ochroniarskie, zajmujące się wojskowym doradztwem, pewne działania mogą prowadzić jedynie zagranicą” – podkreślił ekspert. (PAP)

1 KOMENTARZ

  1. Właściwie to nie jest jasne czy autor vel redakcja jest za,a nawet przeciw.Wszyscy wiedzą od iluś tam dekad o podobnych firmach hamerykanskych wide Blackwater.Czyżby znowu lansujecie moralność Kalego?
    Jeśli amis to OK,ale Ruskie to zbrodnia.Bądzcie poważni chociaż raz.

Comments are closed.