Kuba ma dosyć „dobrodziejstw” socjalizmu. Władze szykują zmiany w konstytucji

Kuba, zdj. poglądowe/foto: pixabay

Socjalistyczny system gospodarki centralnie planowanej tak bardzo przysłużył się Kubańczykom, że ostatecznie poszli po rozum do głowy i postanowili uwolnić gospodarkę. Na razie tylko częściowo, ale wszystko wskazuje na to, że wyspa powoli wraca do porządku ekonomicznego sprzed rewolucji.

Miguel Diaz-Canel, prezydent Kuby zapowiedział, że w najbliższym czasie rząd przeprowadzi gruntowną reformę systemu gospodarczego. Przedstawiono nawet projekt nowelizujący konstytucję państwa.

Władze chcą zezwolić na zagraniczne inwestycje i rozrost sektora prywatnego. Aktualnie przedsiębiorstwa, które nie należą do państwa, zatrudniają zaledwie 13-proc. pracowników, są jednak dalece bardziej rentowne. Diaz-Canel chce, by stały się jeszcze silniejsze i liczniejsze.

Zmiany mają m.in. polegać na przyznawaniu chętnym specjalnych licencji na prowadzenie własnych interesów. Projekt nie jest bardzo radykalny, choć może się taki wydawać, jeśli spojrzymy na niego z kubańskiej perspektywy.

Każdy przedsiębiorca będzie miał obowiązek założenia specjalnego konta, z którego będą pobierane podatki i na którym mają znaleźć się wszelkie operacje finansowe. W ten sposób rząd chce zachować kontrolę i upewnić się, że właściciele firm nie finansują swoich interesów z nielegalnych źródeł.

Projekt przewiduje, że jedna osoba będzie mogła otrzymać tylko jedną licencję. Chodzi o uniknięcie nadmiernej koncentracji bogactwa.

Choć bardzo ograniczone w formie, zmiany mogą spowodować odrodzenie sektora prywatnego na wsypie, który został niemal zupełnie zniszczony po rewolucji. Projekt budzi wiele kontrowersji. Sprzeciwiają mu się niektórzy członkowie partii. Jednakże wobec złej sytuacji ekonomicznej Kuba musi podjąć reformy.

Kolejne państwo najwidoczniej zrozumiało, że fantazmat powszechnej równości, jaki proponuje socjalizm, jest niemożliwy do zrealizowania. Jedynym jego wymiernym efektem jest bieda, stagnacja i brak perspektyw dla społeczeństwa.

Źródło: AFP/nczas.com

7 KOMENTARZE

  1. Byloby jeszcze lepiej, gdyby Trump nie zniszczyl jeszcze wiekszych mozliwosci wspolpracy ze swoim wiekszym sasiadem. Te idiotyczne restrykcje wymiany gospodarczej szkodza tylko pracujacym ludziom. Mimo powszechnej biedy, Kuba jest wspanialym krajem. Nie wierzycie? To tam poleccie bodaj na krotko.

  2. Kuba jest „wspaniała” dla turystów, bo jest tanio i każdy czuje się ważny i mile widziany. Trochę lepiej żyje się tamtejszym bonzom – postkomunistom i różnym cwaniakom kręcących się koło turystyki. Ludziom żyje się bardzo ciężko i prymitywnie. Poziom życia Kubańczyków nie jest nawet taki, jak w latach 60-tych w ZSRR. Braki we wszystkim, gdyby nie rodziny w USA, to wielu tych sympatycznych i pogodnych ludzi by głodowało. Za to jest porządek, dyscyplina, nie ma bandytyzmu, jest szacunek dla starszych i międzyludzka uczciwość i życzliwość.

    • Czy to, co wyszczegolniles w ostatnim zdaniu nie swiadczy o naprawde rzetelnych wartosciach tamtejszej spolecznosci? A dlaczego? Bo nie zostali zatruci zle pojetym kapitalizmem, ktory robudza wsrod innych zwierzece instynkty.

Comments are closed.