Cejrowski mocno krytykuje rząd: „W posowieckiej i unijnej Polsce władza nie działa dla obywateli”

Wojciech Cejrowski. / fot. PAP
Wojciech Cejrowski. / fot. PAP

Praktyka jest taka, że stado baranów w Parlamencie jest prowadzone przez kilku przewodników. Są listy partyjne i to przewodnicy wpisują baranów na listę. To powoduje, że potem baran głosuje grzecznie to, co podetknął przewodnik stada – taką diagnozę polskiego systemu polityczne przedstawił na swoim Facebooku Wojciech Cejrowski. Podróżnik postanowił odpowiedzieć na pytanie jednego z internautów, którego nurtowała kwestia dostępu do broni.

Użytkownik Facebooka poprosił, by Cejrowski wyjaśnił mu, czy negatywne stanowisko rządu wobec projektu o dostępie do broni jest już prawem, czy jedynie sugestią dla parlamentu, który to uchwala ustawy. Warto dodać, że projekt początkowo uzyskał poparcie posłów PiS.

Stanowisko Rządu nie jest żadnym prawem. Rząd to władza wykonawcza i powinien wykonywać ustawy uchwalone z woli Narodu przez Parlament. Ale w Polsce posowieckiej to teoria, w Polsce unijnej też – odpowiedział Cejrowski.

Każdy poseł powinien być odrębną OSOBOWOŚCIĄ, liderem ze swojego środowiska, a nie jest. Znamy nazwiska kilkunastu, reszta to barany w stadzie. W tej sytuacji stanowisko rządu należy odczytywać jako pewien rodzaj sygnału dla baranów, w którą stronę zagłosować – dodał.

Zdaniem podróżnika polski rząd nie zamierza udostępniać Polakom broni, mimo iż obiecywał to w czasie wyborów. Przypomniał, że identyczna sytuacja dotyczy również zakazu aborcji.

W Polsce posowieckiej i unijnej władza nie działa dla obywateli – działa dla siebie, aby się utrzymać i ZARZĄDZAĆ Obywatelami. W Polsce wolnej, władza byłaby do tego, by służyć Obywatelom, a nie nimi zarządzać – stwierdził podróżnik.

Na koniec napisał: Ludzie wolą być zarządzani – niech ktoś wreszcie coś z tym zrobi, mówią i myślą, niech ktoś to ogarnie, niech ktoś to uporządkuje – bo łatwiej być ofiarą i narzekać, że „oni” kradną, krzywdzą nas i nic nie robią – niż kopnąć w stolik i przywrócić prawidłowy porządek rzeczy – nie ktoś ZA mnie, lecz DLA mnie.

Całość wpisu dostępna poniżej.