Kolejny kraj mówi stanowcze NIE nielegalnym imigrantom. Bułgaria nie wpuści ich już więcej

Imigranci próbują sforsować zasieki na granicy węgiersko-serbskiej. PAP/EPA
Imigranci próbują sforsować zasieki na granicy węgiersko-serbskiej. PAP/EPA

Parlament Bułgarii zakazał w piątek rządowi przyjmowania z powrotem migrantów, odesłanych przez inne kraje Unii Europejskiej. 177 posłów w 240-miejscowym parlamencie przyjęło uchwałę, zabraniającą gabinetowi podpisywania jakichkolwiek dwustronnych porozumień w tej sprawie.

Do przyjęcia dokumentu doszło w związku z szerzącymi się mimo zaprzeczeń czynników oficjalnych pogłoskami, że Bułgaria zgodziła się przyjmować z powrotem migrantów, którzy w drodze do zachodniej części kontynentu przeszli przez jej terytorium, i że nawet podpisała już z Niemcami odpowiednie porozumienie dwustronne.

W mediach ustawicznie pojawiały się twierdzenia, że na lotnisku wojskowym Bezmer niedaleko miasta Jamboł w południowo-wschodniej części kraju lądują samoloty z odesłanymi z Niemczech migrantami. Kwestię prawdziwości tych twierdzeń poruszyła parlamentarna opozycja.

Dzień przed piątkową dyskusją w parlamencie wicepremier i minister obrony Krasimir Karakaczanow zaprzeczył tym pogłoskom i podkreślił, że istniejące w kraju ośrodki dla uchodźców są prawie puste. „Jest w nich ponad 5 tysięcy miejsc, a są zapełnione w ok. 11 procentach” – powiedział.

Pogłoskom zaprzeczył też w piątek w parlamencie premier Bojko Borisow. Podkreślił, że Bułgaria „jest jedynym krajem unijnym, który uporał się ze sprawą migrantów”. Premier podkreślił, że presja migracyjna na granicy bułgarsko-tureckiej jest obecnie zerowa, a w kraju znajduje się zaledwie kilkuset migrantów.

Premier przypomniał, że na czerwcowym szczycie unijnym, poświęconym problemowi migracji, przedstawił znane stanowisko Bułgarii o konieczności szczelnego zamknięcia zewnętrznych granic UE i o konieczności udzielania pomocy Turcji, by zatrzymywała u siebie migrantów z Bliskiego Wschodu.

Borisow zaproponował opozycji opracowanie uchwały w sprawie migrantów i osiągnięcie konsensusu w tej kwestii. Dokument przyjęto bez żadnych głosów sprzeciwu.

Oprócz uchwalenia zakazu podpisywania przez rząd dwustronnych porozumień o przyjmowaniu z powrotem migrantów, parlament zobowiązał gabinet do opracowania i przedstawienia do 30 września br. projektu reformy porozumienia dublińskiego, zgodnie z którym migranci są odsyłani do pierwszego kraju Unii Europejskiej, w którym zostali zarejestrowani. Zmian od początku kryzysu migracyjnego domagają się kraje, których granice stanowią zewnętrzne granice UE: Bułgaria, Grecja, Włochy. (PAP)

2 KOMENTARZE

  1. I dobrze, na jaką cholerę im banda leniwych nierobów szukających tylko socjalu.

    • ▌▌„projekt reformy porozumienia dublińskiego, zgodnie z którym migranci są odsyłani do pierwszego kraju Unii Europejskiej, w którym zostali zarejestrowani. Zmian od początku kryzysu migracyjnego domagają się kraje, których granice stanowią zewnętrzne granice UE: Bułgaria, Grecja, Włochy.”

      Sprawa jest banalnie prosta — wystarczy że Bułgaria, Grecja i Włochy zagłosują za Anschlussem do Niemiec i wówczas to Niemcy będą pierwszym krajem migracji UE, w ramach niemieckiej przymusowej „solidarności” będą sobie rozsyłać wagony z transportami przymusowymi do obozów przymusowych…

      Albo suwerenność, albo koniec biadolenia.

Comments are closed.