Baza „Dzieci Putina” na Słowacji. Czołgi, wozy bojowe i zamaskowane budynki [VIDEO]

Nocne Wilki
Nocne Wilki/foto: FB

Motocykliści z grupy „Nocne Wilki”, zwani również „Dziećmi Putina” założyli na terenie Słowacji zamkniętą bazę. Dziennikarze przy wykorzystaniu drona ujawnili, co znajduje się za czarnym, wysokim, zabezpieczonym drutem kolczastym płotem.

Dolne Krupy to niewielkie, zamieszkane przez 2200 osób miasteczko położone zaledwie 70 km od Bratysławy. Blisko stąd również do Czech i Austrii. W niezbyt wyróżniającej się okolicy powstał niedawno tajemniczy ośrodek, który oficjalnie należy do „Nocnych Wilków”.

O powstaniu ośrodka informowała nawet rosyjska ambasada, ale nikt dokładnie nie widział, co tak naprawdę znajduje się za tabliczkami z napisem „Teren prywatny, wstęp wzbroniony” oraz wysokim ogrodzeniem.

Słowaccy dziennikarzy postanowili sprawdzić, co kryje tajna, zamknięta baza motocyklistów. W tym celu wykorzystali drona. Zdjęcia, które zrobił, wprawiły ich w osłupienie.

Widać na nich budynki pomalowane w maskujące barwy, wozy bojowe, a nawet czołgi. Na rewelacje prasy zareagowała słowacka policja, która oświadczyła: To są eksponaty historyczne, ich wystawienie w tym obiekcie jest planowane na jesień tego roku i wystawa będzie dostępna dla publiki.

Wszystkie pojazdy bojowe należą do Wojskowego Instytutu Historii, który podlega z kolei słowackiemu resortowi obrony. Pewne wątpliwości budzi jednak fakt, że czołgi i wozy udostępnił motocyklistom Jozef Hambalek. Słowak jest przez Rosjan nazywany szefem słowackiego oddziału „Nocnych Wilków”.

Co więcej, jego nazwisko często pojawiało się w kontekście morderstwa słowackiego dziennikarza śledczego Jana Kuciaka. Hambalek pełnił wtedy funkcję doradcy ministra spraw wewnętrznych Roberta Kaliniaka, który po zabójstwie został zdymisjonowany.

Po tym, jak dziennikarze opublikowali swoje ustalenia, okazało się, że nikt z Ministerstwa Obrony nie wiedział o dzierżawie czołgów i wozów bojowych. Szef resortu Peter Gajdosz nakazał natychmiastowy zwrot sprzętu. Zawieszono również osobę odpowiedzialną za zawarcie umowy.

Warto wspomnieć, że dziennikarze już wcześniej zwracali uwagę, że „Nocne Wilki” coraz częściej pojawiają się na Słowacji i zaczynają się tam osiedlać. Kiedy tu byli, zachowywali się dobrze. Czy to, co jest rosyjskie jest złe? Mamy demokrację, zasada zbiorowej odpowiedzialności powinna być nam obca. Nie wiem, czy „Nocne Wilki” stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa na Słowacji. Dla Ukrainy – mogę się zgodzić. Ale nie jesteśmy Ukrainą – stwierdził wtedy minister Kaliniak.

https://youtu.be/bCNpsBjUDsA

Źródło: interia.pl

Comments are closed.