Wolność słowa wg islamistów. Chcą zablokować wystąpienia prawicowych aktywistów. „Nie służy to dobru społecznemu”

Lauren Southern i Stefan Molyneux. / fot. YouTube

Lauren Southern i Stefan Molyneux nie dostali zgody na udział w spotkaniu Bruce Mason Centre w Auckland w Nowej Zelandii. Powodem był protest społeczności muzułmańskiej w tym kraju.

Kanadyjscy działacze znani są ze swoich antymuzułmańskich poglądów. Federacja Związków Islamskich w Nowej Zelandii wyraziła swoje niezadowolenie z tego powodu.

Ich wypowiedzi sprawiają, że muzułmanie na całym świecie są źli – mówi Hazim Arafeh, prezydent islamskiej federacji. I dodaje: Jest przez to wiele napięć, nie służy to dobru społecznemu.

Zarówno Southern, jak i Molyneux, często określani jako „skrajna prawica” znajdują się w ogniu krytyki przez swoje kontrowersyjne wypowiedzi.

Jak wiadomo dla islamistów coś takiego jak wolność słowa to nieznane pojęcie. W związku z tym, powołując się na liczne wypowiedzi aktywistów, zażądali oni zablokowania ich wizyty w Nowej Zelandii.

Działanie FZI spotkało się jednak z krytyką wielu środowisk Nowej Zelandii, w tym Dona Brasha, byłego lidera partii muzułmańskiej.

Grupa niezadowolonych z działania islamistów złożyła protest w Sądzie Najwyższym, mając nadzieję, że ten stanie w obronie wolności w Nowej Zelandii.

Zarówno Southern i Molyneux są obecnie na spotkaniach w Australii. W Nowej Zelandii planowo mają pojawić się na początku sierpnia.

16 KOMENTARZE

  1. Wiele razy słuchałem tego Molynaux i on jest skrajnym libertarianinem, obrońcą wolności słowa i jedno co mu można zarzucić, to (mówiąc Michalkiewiczem) spostrzegawczość.

    • Jego przykład, J. B. Petersona i innych pokazuje jak bardzo na lewo jest Zachód, bo określa się tych klasycznych liberałów skrajną prawicą. Tak się zastanawiam, że skoro lewactwo tak ich definiuje, to jak oni są w stanie opisać prawdziwą prawicę (konserwatywnych liberałów, konserwatystów)?

      • Po wojnie socjaliści mieli wielki kłopot z ideologią narodowo socjalistyczną, która była zbieżna z komunizmem, a jak wiadomo zwycięzców nie można oskarżyć więc zachodni ideologowie lewicy kłamliwie nazistów przypisali prawicy i to jeszcze jako skrajna. W sumie po wojnie na ławach oskarżonych powinni razem zasiadać naziści z komunistami za szerzenie antyludzkich i zbrodniczych teorii zakorzenionych w socjalistycznej ideologii.

      • ▌▌„Jego przykład, J. B. Petersona i innych pokazuje jak bardzo na lewo jest Zachód, bo określa się tych klasycznych liberałów skrajną prawicą. Tak się zastanawiam, że skoro lewactwo tak ich definiuje, to jak oni są w stanie opisać prawdziwą prawicę (konserwatywnych liberałów, konserwatystów)?”

        Pojęcia zostały już tak dalece sfałszowane, miliardowa masa została tak dogłębnie uwarunkowana bodźcami, jak śliniący się pies Pawłowa na termin „liberalny”, że musiałem zacząć używać oksymoronu „liberalni komuniści”, który okazał się wyjątkowo użyteczny i trafny, gdyż faktycznie — jeśli idzie o zakres dopuszczanej inżynierii społecznej, kierunku używanych metod, to są to klasyczni komuniści, którzy póki co wciąż jeszcze nie mordują otwarcie na masową skalę (z wyjątkiem aborcji).

        Liberalni komuniści (u nas POPSLDNo–RazemZieloni) mogą terroryzować społeczeństwo każdą ideologią, jaką podpowiada aktualna „mądrość etapu”, czyli zupełnie tak, jak bolszewicy i maoiści.

        Właśnie znów sięgnąłem do „Moskiewskiego procesu” Władimira Bukowskiego, a tam ten proces całkowitego opanowywania Zachodu przez liberalnych komunistów i narzucania ich cenzury i policji myśli jest opisywany na żywo, na konkretnych przykładach.

        Bukowski skanuje i wynosi z Kremla dokumenty potwierdzające agenturalną współpracę zachodnich socjalistów z totalitarnym reżimem w Moskwie, jednak — o dziwo — nikt nie chce tego publikować!

        .

        ▌▌„Na jesieni 1994 roku gazeta «New York Times» uraczyła czytelników sensacyjnym odkryciem: okazało się, że w latach pięćdziesiątych CIA pomagała finansowo Liberalnej Partii Japonii, żeby umocnić ją w walce z rosnącymi wpływami komunistycznymi. To dopiero sensacja! Amerykański czytelnik wreszcie ma na co się oburzać. Natomiast proponowane przeze mnie dokumenty o radzieckiej pomocy japońskim socjalistom wcale gazety nie interesowały. Dla «New York Timesa» to nie sensacja.

        I tak od kraju do kraju, od dokumentu do dokumentu. Jedni nie chcą wiedzieć, ponieważ to już przeszłość, inni zaś — ponieważ to jeszcze nie przeszłość. Przedtem bali się wiedzieć, komunizm był bardzo silny; teraz jest zbyt słaby, a zatem w ogóle nie warto wiedzieć. Raz informacji jest za dużo, innym razem za mało. Tysiąc i jeden powodów, jeden bardziej bzdurny od drugiego, a efekt ten sam. Ludzie chyba poważni, uczciwi, z zażenowaniem, konspiracyjnie mrugając, mówią: «Niestety, to za mało. Gdyby pan znalazł jeszcze taki dokument i owaki…» Jak gdybym, z nieznanych przyczyn, był jedynym człowiekiem na świecie żywotnie w tym zainteresowanym i wobec tego zobowiązanym czegoś szukać, coś udowadniać. Jak gdybym namawiał ich do popełnienia czegoś niezupełnie przyzwoitego, nieuczciwego, więc są zadowoleni, że znaleźli wygodny pretekst do odmowy. Sądzę, że gdyby to dotyczyło przeszłości sprzed lat pięćdziesięciu, nie trzeba by ani udowadniać, ani namawiać. Otóż to! Ujawnić wspólników przestępców nazistowskich — święta rzecz, obowiązek sumienia każdego człowieka. Ale Boże uchowaj wskazać palcem komunistę (nie mówiąc już o wspólniku) — to nieprzyzwoitość, to «polowanie na czarownice». Zdumiewająca obłuda! Jak i kiedy pozwoliliśmy sobie narzucić tę chorobliwą moralność? Jak to się dzieje, że ludzkość potrafi żyć dziesiątki lat z rozdwojonym sumieniem? Przecież nie przejmując się zbytnio względami humanitarnymi, tropimy wciąż w dżunglach Ameryki Łacińskiej starców, którzy popełnili zbrodnie pięćdziesiąt lat temu. Oni są mordercami, im nie wybaczamy! Mówimy sobie z dumą: «To się nie może powtórzyć! Nigdy więcej!» I oczy zwilża nam szlachetna łza. Ale sądzić Honeckera, na którego rozkaz całkiem niedawno zabijano ludzi — zlitujcie się, jak można? To niehumanitarne, stary, chory człowiek… I pozwalamy mu udać się w dżungle Ameryki Łacińskiej.

        Tak właśnie wygląda międzynarodowa finlandyzacja.

        Nie trzeba chyba przypominać, że w rezultacie naszego beztroskiego podwójnego myślenia komuniści zachodni od dawna stali się grupą uprzywilejowaną, czymś w rodzaju świętych krów. Wszystko im wolno, przebacza się im z góry wszelką niegodziwość, każde przestępstwo, za które normalny człowiek zapłaciłby latami więzienia. Na przykład: najzwyczajniej utrzymywali się z sowieckich pieniędzy, lecz i ten fakt zaledwie kilka lat temu stanowczo odrzucano, a publiczne mówienie o tym było «nie do przyjęcia». Dzisiaj mamy i dokumenty, i pokwitowania, a wszelkie szczegóły o dostarczaniu pieniędzy przez KGB są dokładnie opisane w gazetach rosyjskich, niemniej jednak w prasie zachodniej nadal utrzymuje się cichy zakaz na ten temat. Mówiąc ściślej, nie tyle może zakaz, co swego rodzaju tabu, jakby szyldzik: «Tu się nie pali». No i zgadujcie, kto nie pali i dlaczego? Kto tak zadecydował, kogo pytano? Jakie to konspiracyjne politbiuro podjęło tę decyzję, przegłosowawszy «obiegiem»?

        Zagadkowa sprawa, nieprawdaż?”

        „Zdarzają się samobójstwa. Nie ma na razie ani tortur, ani rozstrzeliwań — bo to przecież «komunizm z ludzką twarzą».”

        • Przecież prawiczki uwielbiają komunistów takich jak Jaruzelski ( kazał strzelać do robotników), Kiszczak ( prześladował gejów), Putin KGBowiec czy chińscy komuniści. Co macie przeciwko komunizmowi?

          • ▌▌ „Ukazał się zbiór przemówień Wojciecha Jaruzelskiego w języku wietnamskim. Jest to niewątpliwie rarytas bibliofilski, który powinien stanowić ozdobę każdego księgozbioru (szczególnie w Wietnamie).” — „S Elwro”, lipiec 1984.

  2. W panstwach zlaicyzowanych pojecie prawicy moze byc inne niz w Polsce. Sam bezclowy wolny rynek ma niewiele wspolnego z prawica tak jak bicie obcokrajowcow z lewica.

  3. Poza kurwinistami nikogo nie interesuja umowne etykietki polityczne bo to nie one maja moc decyzyjna przy urnie. Gdyby je zmienic od razu grupka przyglupow musiala by to podwazyc by ekshibicjonistycznie wyroznic sie z tlumu.

  4. Prawiczki nie rozumieją że prawica na Zachodzie nie uważa Polaków za białych tylko stawia nas na równi z islamistami. Np. idolka prawiczków Le Pen chce wyrzucać Polaków z Francji tak jak Hitler wyrzucił Polaków z III Rzeszy.

Comments are closed.