
Synoptycy zapowiadają, że lato 2018 może być jednym z najgorętszych okresów wakacyjnych w historii Polski. Zapowiada się, że końcówka lipca i początek sierpnia upłyną nam pod znakiem bardzo wysokich temperatur i żaru lejącego się z nieba.
Zapowiedzią upalnego lata były ciepły kwiecień i maj. Czwarty miesiąc tego roku był najcieplejszym w historii pomiarów, z kolei tegoroczny maj uplasował się na drugim miejscu. Także czerwiec był cieplejszy od przeciętnej.
Także lipiec jest stosunkowo ciepłym miesiącem. Choć na całe szczęście początek miesiąca obfitował w opady, dzięki czemu uniknęliśmy sytuacji takiej, jak w Szwecji czy Grecji, gdzie miejscowe służby nie radzą sobie z żywiołem.
W kolejnych dniach nad Polską mają połączyć się dwa wyże – znad Skandynawii i znad Rosji, co sprawi, że w całym kraju termometry pokażą grubo ponad 30 stopni Celsjusza.
Już w piątek, 27 lipca, termometry w całym kraju pokażą średnio 29 stopni w cieniu, 30 stopni odnotujemy przez cały weekend, a już na początku przyszłego tygodnia temperatury przekroczą 31 stopni Celsjusza.
Oczywiście wszystkie te dni zapowiadają się słonecznie i bez opadów deszczu, więc w słońcu temperatury będą jeszcze wyższe. Taka aura utrzyma się na początku sierpnia, i poza kilkoma dniami, kiedy temperatury spadną do 25 stopni w cieniu, prognozowany jest naprawdę ciepły sierpień.
Jednocześnie poza krótkimi burzami, które często towarzyszą wysokim temperaturom, opady deszczu będą obecne tylko przez kilka dni.
Źródło: wp.pl/pogoda.interia.pl