Kolejna strzelanina w popularnym kurorcie. Chętnie wybierane przez turystów miasto z 2 stopniem zagrożenia!

kurort turyści wakacje morderstwa
Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com

W popularnym wśród turystów kurorcie doszło do strzelaniny, w wyniku której zginęło pięć osób. To kolejny przypadek pokazujący, że w tym mieście nie jest już bezpiecznie. Co najmniej pięć osób zginęło, a dwie zostały ranne w strzelaninie między policją a członkami gangu – poinformowały władze.

Jeszcze do niedawna w Cancun, kurorcie popularnym wśród amerykańskich i europejskich turystów, było – w porównaniu do innych rejonów Meksyku – względnie spokojnie. Ostatnio jednak coraz częściej dochodzi tam do starć między policją a gangami narkotykowymi.

Od wielu lat przez Meksyk przetacza się fala przemocy. Według oficjalnych danych w 2017 roku odnotowano w tym kraju ponad 29 tysięcy zabójstw – najwięcej od dwóch dekad.

Do szczególnego natężenia morderstw doszło w kwietniu. Na początku miesiąća, w ciągu 36 godzin, doszło tam do 14 morderstw. To najbardziej krwawy okres w historii miasta od ponad dekady.

Wśród zabitych w ostatniej strzelaninie jest szef lokalnej policji. Wojna władz Meksyku z kartelami narkotykowymi i schwytanie ważnych bossów doprowadziło do tego, że gangi podzieliły się na mniejsze i bardziej brutalne komórki.

Władze USA wydały specjalne ostrzeżenia dla swoich obywateli – Cancun przyznano 2 stopień zagrożenia, co nie czyni z niego najbardziej niebezpiecznego miasta w Meksyku, ale podkreślono, że trzeba zachować szczególną ostrożność.

Cancun to miasto położone w północnej części stanu Quintana Roo, w Meksyku, na wybrzeżu Morza Karaibskiego. Kierunek ten był chętnie wybierany przez europejskich i amerykańskich turystów, obecnie znajduje się tam około 1500 hoteli.

Źródło: PAP/NCzas

7 KOMENTARZE

  1. Liczba sztuk broni na na sto osób w Meksyku: 12,9. W Kanadzie: 34,7, w Finlandii 32,4, w Islandii: 31,7. Już „ala wilk” będzie potrafił wyciągnąć wnioski.

    • Nie sa to scisle dane, choc nie podales jeszcze tych z USA. Otoz na 380 milionow obywateli, oceania sie sie ze liczba sztuk broni przekracza 400 000 000, co oznacza, ze na sto osob przypada przeszlo 100 sztuk broni. W analogii porownujac Yankesow do Szwajacarow ( gdzie takze na 100 osob przypada 100 sztuk broni ), liczby zabojstw w swych proporcjach nie da sie pomierzyc w zaden sposob. To sprawa kultury, obyczajow i okolicznosci z tym zwiazanych.

      • Apropo zabójstw np. w USA, to wiecej ginie napadnietych vel niewinnych czy gangsterów? Bo sądzę że tych drugich, choć statystyk niema, dlatego tak sądzę

    • Polska – 300 zabójstw rocznie.
      Teksas – 1300 zabójstw rocznie
      Dziękuję, zaorane.

      • Apropo zabójstw np. w Polsce, to wiecej ginie napadnietych vel niewinnych czy gangsterów? Bo sądzę że tych pierwszych, choć statystyk niema, dlatego tak sądzę

      • Mądrej głowie dość dwie słowie(Buddha zrozumiał), „ali wilk” nie wystarczy i sto ale spróbuję. Z tych danych można wydedukować jedynie, że sama dostępność broni o niczym nie świadczy. Zbyt wiele jest innych czynników wpływających na liczbę zabójstw. Natomiast jeżeli oceniać ten wpływ w warunkach porównywalnych, to wychodzi „More Guns, Less Crime” – to tytuł książki, której autor (Robert Lott Jr.) przeprowadził najbardziej wnikliwe badanie zależności między łatwością dostępu do broni i liczbą ciężkich przestępstw. Tyle, że lewicowy móżdżek tego nie pojmie – woli po raz kolejny zaorać się. Choć jeżeli już zdajesz sobie sprawę z tego samozaorania, to jest jakieś światełko nadziei.

Comments are closed.