Powstanie Warszawskie zdaniem prof. Bogusława Wolniewicza

Prof. Bogusław Wolniewicz (22 września 1927 - 4 sierpnia 2017). Foto: yt.com
Prof. Bogusław Wolniewicz (22 września 1927 - 4 sierpnia 2017). Foto: yt.com

Z okazji 74 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przedstawiamy najciekawsze opinie dotyczące tego tragicznego wydarzenia, jakie pojawiły się na naszych łamach.

Wywiad z prof. Bogusławem Wolniewiczem (22 września 1927 – 4 sierpnia 2017). Najwyższy CZAS! 2013 rok. Rozmawiają Rafał Pazio i Tomasz Sommer.

NCZAS: Zdaniem Zychowicza – autora książki Obłęd ’44” – wybuch Powstania Warszawskiego prowadził do totalnego oczyszczenia pola dla wkraczających Rosjan.

PROF. WOLNIEWICZ: Mój stosunek do Powstania Warszawskiego też jest krytyczny, Zychowicz niczego nie odkrył. Powstanie Warszawskie to nie był „Obłęd ’44”, tylko akt karygodnej lekkomyślności politycznej ze strony polskich przywódców. Wielbię i podziwiam waleczność żołnierzy AK. Ale pchnięcie tej młodzieży do walki z tak potężnym przeciwnikiem, praktycznie bez broni, było skrajną nieodpowiedzialnością. Wszyscy za to odpowiadający powinni byli stanąć przed sądem wojennym.

Zychowicz ma zbliżoną konkluzję. Dodaje jeszcze, że zawsze w kontekście Powstania mówi się o młodych ludziach, którzy zginęli, ale tam zginęli też starzy i w średnim wieku, także dzieci, zginęła cała społeczność. Polscy historycy jeszcze się spierają, ile to było osób. Pisze się, że nawet około 200 tysięcy.

Powstanie Warszawskie to była straszliwa katastrofa, którą przywódcy polscy – ci na emigracji i ci w kraju – ściągnęli na własny naród. 30 lipca Mikołajczyk przybył do Moskwy na rozmowy ze Stalinem. Uroił sobie, że mając w Warszawie zwycięskie powstanie będzie mógł z nim rozmawiać z pozycji siły.

Sosnkowski, wódz naczelny, tchórzliwie zrobił unik i pojechał na inspekcję do Włoch, jakby to wtedy była sprawa najpilniejsza. Decyzję co do wybuchu zwalili na Komorowskiego, Jankowskiego, Pełczyńskiego i Okulickiego, a ci rozumem nie błysnęli – ani politycznym, ani strategicznym, ani żadnym innym.

Ale w dyskursie publicznym Powstanie jest coraz większą świętością. W /tym roku jest/ okrągła, siedemdziesiąta rocznica.

Zaćmi ją setna rocznica wybuchu I wojny światowej. Powstanie Warszawskie to w skali dziejowej był incydent bez znaczenia. To Powstanie jest świętością narodową przez przelaną krew tych walecznych. Nie oni są winni, że ich krew przelano daremnie.

Pan twierdzi, że należałoby rozliczyć przywódców, ale nikt nie próbuje tego robić.

Bo w Polsce nigdy nie rozliczano zbrodni przeciwko własnemu narodowi. Dlatego tak marnie prosperujemy.

Współczesna elita nie pozwala ich atakować.

Jaka tam „elita” – zwyczajna hołota, co się dorwała do koryta. A ci, co tak bezkrytycznie gloryfikują Powstanie, mącą ludziom w głowach. To są ci sami co od tzw. sprawy smoleńskiej. I co – postawili to Muzeum Powstania. Po co? Gdyby tam było muzeum prawdy, to byłoby to muzeum klęski. A skoro nim nie jest, to znaczy, że jest to muzeum historycznego fałszu…

43 KOMENTARZE

  1. Oddajmy im Hołd !!
    DZIŚ IDĘ WALCZYĆ, MAMO
    Józef Andrzej Szczepański „Ziutek”

    Dziś idę walczyć – Mamo,
    Może nie wrócę więcej,
    Może mi przyjdzie polec tak samo,
    Jak tyle, tyle tysięcy

    Poległo polskich żołnierzy
    Za wolność naszą i sprawę.
    Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę.
    I w świętość naszej sprawy.

    Dziś idę walczyć – Mamo kochana,
    Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja,
    Serce mam w piersi rozkołatane,
    Serce mi dziś tak cudnie gra.

    To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku
    I śmiać się śmierci prosto w twarz,
    A potem zmierzyć – i prać – bez lęku
    Za kraj! Za honor nasz!

    Dziś idę walczyć – Mamo!…

    • O jakich „stenach” tych pierdolisz? Większość dzieci, które wasze polskie „elity” posłały na rzeź, miały w rękach co najwyżej parę kamieni i patyków. Tak właśnie wyglądała ta wasza walka „za honor”. buahahahahahaha

      • Co jedenasty miał coś palnego w ręku… Często z lat I wojny światowej zresztą…

  2. A jakby nie było Powstania i szwaby dokonałyby zorganizowanego mordu na warszawiakach i zniszczenia całej Warszawy, to wtedy by Wolniewicz mówił, że trzeba było zrobić powstanie ? A skąd Polacy mieli wtedy wiedzieć, że zostali sprzedani w Jałcie ?

    • Jakby nie było Powstania szwaby nie dokonałyby zorganizowanego mordu na warszawiakach – a nasze elity, których brak odczuwamy po dziś dzień nie zginęłyby atakując gołymi rękami gniazda karabinów maszynowych. Największym wyzwaniem dla mojego pokolenia (1960) jest nie dopuszczenie do tego, aby rządzący wysłali nasze dzieci na kolejną bezsensowną rzeź (tym razem w imię obrony demokracji) – moim zdaniem gloryfikacja Powstania jest praniem mózgów przyszłego mięsa armatniego.

      • Skąd wiesz, że by nie zorganizowali ? Teraz jesteś mądry, bo wiesz co się wydarzyło. Nikt nie zakładał wtedy takiego bestialstwa szwabów, szczególnie, że po drugiej stronie Wisły była już banda sowiecka i liczono też na pomoc aliantów. Lepiej się zastanów dlaczego rozbrojono polską armię zachodnią zaraz po „zakończeniu” wojny.

        • To – proste – tak jak nie zorganizowali mordu naszych elit w Katyniu i Midenoje, tak nie zorganizowaliby w Warszawie… Chyba logiczne?

        • Nie bardzo mieli jak zorganizować, bo spodziewając się powstania siedzieli w wydzielonych i umocnionych ośrodkach.

        • W waszym rozumowaniu obrona Polski w 1939 też była błędem, bo mogliśmy być jak Czechosłowacy. Nieprawdaż (w waszym rozumowaniu).

        • Niemcy,w lipcu spieprzali,aż się kurzyło.To zatrzymanie frontu CCCP ośmieliło ich do powrotu. Gdyby nie podjęto decyzji o powstaniu,to grupki młodzieży same podjęłyby walkę, bo Niemcy Warszawę przygotowywali na festung. Administracja niemiecka nakazywała stawiać się do kopania okopów i innych prac.Racja,że gdyby nie wybuchło powstanie, to „badacze”mówiliby o tchórzostwie i oddaniu miasta na zatracenie !

      • Z perspektywy czasu można powiedzieć że, i tak by zginęli. Pomordowani przez tych którzy stali za rzeką.

        • Gorzej. Zostaliby oskarżeni przez bolszewików o współpracę ze szwabami.

    • To nie zwykli szeregowi powstańcy podejmowali decyzję o rozpoczęciu działań zbrojnych tylko dowództwo,a oni wiedzieli.Nawet gdyby nie wiedzieli to z wojskowego punktu widzenia tej bitwy wygrać się nie dało.Nie było środków,nie było broni,amunicji,nie było zaplecza zaopatrzenia,nie można było liczyć na wsparcie.Nie było szans na zdobycie lotniska i tego podstawowego celu nie osiągnięto do końca powstania.W sytuacji gdy nie udało się tego zrobić korzystając z elementu zaskoczenia trzeba było złożyć broń i przelew krwi zakończyć.Nie zrobiono tego.Ba,to Niemcy wystąpili z inicjatywą zakończenia walk,propozycja by Polacy skapitulowali pozostała bez odpowiedzi.Niemcy nie mieli korzyści w mordowaniu warszawiaków,oni mieli wówczas za zadanie jak najdłużej związać walkami jak największe siły sowieckie.Mieli się w Warszawie umocnić i jej bronić aby opóźnić marsz Armii Czerwonej na zachód.Podległe oddziały innych narodowości by Niemcy ze smyczy nie spuszczali (ci mogli chcieć mordować) bo żadna dywersja na tyłach będąca oczywistą reakcją Polaków na rzeź im potrzebna nie była.

    • „Mieli to wiedzieć” przed wybuchem wojny kiedy to generał Ironside wracając z Moskwy przez Warszawę zapytał Becka co Polska na to, żeby Rosja wkroczyła na zachodnią granicę Polski… Było jasne, że chcą nas sprzedać, bo sami chooja mogą…

  3. Widze po sobie (choc nie wszyscy sa tacy sami) z wiekiem czlowiek glupieje.
    Na Slasku najpierw mowia ci ” Ni mo lot ni mo rozumu” a potem „Jaki stary taki glupi”.
    Byl zatem taki jeden dzien gdy bylem madry, ale chyba go przespalem.
    Jesli chodzi o Wolniewocza, to musialby zyc ze 200 lat zeby mozna go bylo traktowac powaznie.

    • Wszyscy mamy swoich idoli, ale praw natury nie zmienisz.
      Jesli moja wypowiedz odebrales jako brak szacunku dla sprawnosci umyslowej
      Pana Profesora to jestes w bledzie. Tym niemniej nie znamy sie i nie widze podstaw bys ocenial
      mnie tak jednoznacznie.

  4. łatwo przychodzi elicie rozporządzać młodą krwią. Jedni cwani drudzy naiwni.

    • mloda krew czekala na to kilka lat, jesli nie powstanie, to i tak by bylo kilka punktow zapalnych w tym miescie, sami by podjeli decyzje o nieskoordynowanych atakach na niemieckie punkty. Ci mlodzi nie byli juz tak glupi, by dobrowolnie meldowac sie szwabom jak ich krewni , wedlug spisow na roboty przyfrontowe.

      • Może by podjęli, a może nie. sam nie uważam się za tytana intelektu, ale z kamieniem, czy pałą nie ruszyłbym (nie będąc w skrajnej desperacji) na karabiny maszynowe. Nie uważam też , że ówcześni byli głupsi ode mnie. Skoro jednak jakaś organizacja wojskowa podjęła się walczyć byli uprawnieni do przypuszczeń, że otrzymają jakąś broń. Może nie każdy, ale choć co drugi, trzeci na początek. Ale nie CO JEDENASTY do jaśnistej!

  5. Jeśli nie było by powstania komuchy przez 45 lat mówiłyby że AK nie walczyła z Niemcami i – być może – nie było by też Solidarności. To Powstanie było jednym z największych problemów komuchów – bo było tu, były ślady TU i ciężko było przeciwstawić temu PPRowców. Poza tym Bór-Komorowski chyba albo Osmecki mówił że Powstanie wybuchło by spontanicznie i jeśli nie byłoby decyzji politycznej to też jakieś walki z tragicznym finałem w Warszawie by wybuchły. Warto przypomnieć że w podobnej sytuacji w Paryżu też wybuchło „powstanie” i że dla naszych „sojuszników” Sowieci byli aliantami…

  6. Ci żołnierze i harcerze z Warszawy gdyby nie było Powstania nie zostaliby naszymi elitami bo „elity” jechały za czołgami ze wschodu – tylko pojechaliby, tak samo jak ludzie z Wilna czy Krakowa do Kazachstanu, do obozów a wrociliby – może – w 49, 56tym – jeśli by wrócili.

    • Gdyby to ci „harcerze z Warszawy” zostali twoimi elitami, to byś dziś gąski u księdza proboszcza na wsi pasał, a nie siedział przed komputerem i klecił jakieś teksty. Byłbyś jak twoi dziadkowie – analfabetą bez wykształcenia. II RP – czyli polska pod rządami polaków – to był niesamowity syf, bieda i zacofanie, przy którym wiele ówczesnych krajów afrykańskich (rządzonych przez mądrych kolonistów europejskich) to oazy dostatku i bogactwa.

      • Przesadzasz. We Włoszech i Hiszpanii nie było komuny a przecież nie ma tam prawie analfabetyzmu i pasania gęsi.
        II RP na tle ówczesnej Europy (szczególnie Włoch i Hiszpanii) nie była wcale tak strasznie zacofana.

        • Podziwiając brak obrzydzenia do odpowiadania takiemu osobnikowi, dorzuciłbym jeszcze Portugalię do zostających w tyle za II RP, a która, dzięki temu, że „harcerze z Warszawy” nie zostali powojenną elitą, szybko twór polskopodobny przegoniła.

          • 1/3 dochodów budżetowych II RP to były daniny z malutkiego Górnego Śląska – regionu uprzemysłowionego dzięki geniuszowi i wysiłkowi narodu niemieckiego – narodu myślicieli i inżynierów, a nie narodu polskiego, którego szczytowym „osiągnięciem” gospodarczym był folwark i niewolnictwo zwane eufemistycznie pańszczyzną. Małpa, której trafił się złoty zegarek, pozostaje małpą.

  7. Jasne. Winni powstańcy a nie Hitler i Stalin. Typowe dla prawiczków obwinianie ofiar i wychwalanie dyktatorów morderców.

    • Hitler nie podejmował decyzji o powstaniu. Stalin niby też nie, ale judził.

  8. Powstanie Warszawskie to moje ulubione powstanie. Ono jest takie polskie – wszystkie te dzieciaki z kamieniami i patykami rzucające się na niemieckie czołgi i karabiny, polscy wierszokleci opiewający rzeź, kult porażki, gloryfikacja przegranych. 100 procent polskiej głupoty w polskiej głupocie.

      • Uważaj tylko, żebyś się sam o ten kamień nie rozjebał. Wszak jesteś polaczkiem, a wy polaczki ma w swej naturze potykać się o własne sznurowadła. polaczki to naród nieudaczników, życiowych fajtłap i przegrywów.

          • Moja rada – kojenie weltszmercu u frustratów zostawić specjalistom, a nie z nimi wchodzić w „dyskusję”.

  9. Ja myślę , że ty Kozorro to żydek jesteś, a jak każdy żydek będziesz pluł na Polaków i żył na ich koszt, bo wy żydki nie macie Boga w sercu i skończycie tam gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów.

    • A ja myślę, Kolego SOWA, że nie mylisz mnie zupełnie z kimś innym. Przeczytaj jeszcze raz. I mała prośba – zacytuj choć jeden mój wpis, w którym pluję na Polaków.
      Oczekuję przeprosin, choć stosowniejsze byłoby „zadałem fałsz, kłam alibo kurestwo; zełgałem, jako pies, hau, hau, hau”.

  10. Pan Jędrzej Giertych, dziadek długiego Romka, sam był powstańcem, i chyba to, że taka osoba krytycznie się odnosiła do powstania ma duże znaczenie.
    Jako powstaniec widział-wiedział, że zaledwie 1 z 10 ma jakiś pistolet, nawet nie karabin maszynowy i idzie walczyć z czołgami… totalna głupota.
    Czy to nie dziwne, że media lansują powstanie warszawskie, jak i pozostałe przegrane listopadowe i styczniowe, natomiast prawdziwe Powstania, zorganizowane, przemyślane i wygrane o nich się milczy, aby czasem POLACY w „rzeczpospolitej przyjaciół – Polin” towarzysza maliniaka za bardzo się nie wynosili, za bardzo i za często oddaje się chwałę, honor uznanie „żydostfu” ale taki jest plan…

    POLACY pora otworzyć oczka i zacząć myśleć
    POWSTANIE WIELKOPOLSKIE i POWSTANIA ŚLĄSKIE – to są jedyne POLSKIE powstania, inne były sterowane z zewnątrz przez wrogów POLSKI I POLAKÓW

    • DOKŁADNIE TAK JAK MÓWISZ- nam się wmawia żebyśmy gloryfikowali porażki- taka trauma, nic nam się nie udaje, jesteśmy nieudacznicy, jeśli walczymy to i tak przegramy- takie wmawiane żebyśmy przypadkiem nie stwierdzili że jednak potrafimy walczyć i wygrywać. A potrafimy WYGRYWAĆ historia aż nadto nas tego uczy- Ale .. jak się ma dowódców, polityków którzy potrafią odpowiednio działać i kierować działaniami, a nie nieudolnych zaprzedanych- jedni wschodowi drudzy zachodowi a w gruncie rzeczy i tak narodowi wybranemu. Ale i my sami nie dajmy się ogłupiać tv radiu – przecież to my wybieramy teoretycznie polityków -ale skoro sami się dajemy ogłupiać,to mamy to co mamy.

  11. Słowa socjalistycznego ideologa Fryderyka Engelsa tęskniącego za wojną światową:

    „Najbliższa wojna światowa zmiecie z powierzchni ziemi nie tylko reakcyjne klasy i dynastie, lecz również całe reakcyjne narody. I to też jest postęp.”

    Socjalistyczny Adolf był wiernym uczniem Marksa i Engelsa.

Comments are closed.