
Legia Warszawa odpadła z eliminacji Ligi Mistrzów już w drugiej rundzie i nie powtórzy sukcesu sprzed dwóch lat. Mimo kompromitacji ze Spartakiem Trnava Legioniści ciągle mają szansę na awans do Ligi Europy.
Dwa lata temu Legia w końcu zagrała w fazie grupowej Ligi Mistrzów i po dwudziestu latach elitarne rozgrywki zawitały na polskie stadiony. Kolejne dwa lata to jednak pasmo kompromitacji w europejskich pucharach.
W poprzednim sezonie Legia wygrała jeden dwumecz, właśnie w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, w tym roku nie udało się przejść nawet tego etapu rozgrywek. W ostatnich czterech dwumeczach w Europie Legia raz wygrała i trzy razy odpadała.
Na jej drodze nie stawały jednak piłkarskie potęgi, były to – FK Astana z Kazachstanu, Scheriff Tiraspol z Mołdawii i Spartak Trnava ze Słowacji. Jedynym rywalem, którego Mistrz Polski zdołał ograć, był irlandzki, półamatorski Cork City.
O klasie wczorajszego rywala Mistrza Polski może świadczyć kilka faktów. Po pierwsze to, że ostatniego transferu gotówkowego dokonał pięć lat temu i było to 150 tysięcy euro. Legia tylko w tym okienku wydała ponad pół miliona na Carlitosa.
Od tamtej pory klub z Trnavy pozyskiwał jedynie zawodników, których inne kluby nie chciały i którzy byli dostępni za darmo. A nie chciały ich takie potęgi, jak Górnik Zabrze (E. Grendel) czy Podbeskidzie Bielsko-Biała (A. Sloboda).
Do stadionu Spartaka nie można się przyczepić – to najnowocześniejszy obiekt na Słowacji, który może pomieścić ponad 19 tysięcy osób. Podczas meczu rewanżowego w Trnavie uwagę Internautów przykuł jednak inny szczegół.
Po jednym wślizgu legioniści mający białe stroje, nagle przybierali niebieskie barwy. Podobnie białe elementy piłki zmieniały kolor po kontakcie z murawą. Okazuje się, że przed pierwszym gwizdkiem sędziego gospodarze pomalowali murawę, tak aby nie było widać w jakim stanie jest ona naprawdę.
Mimo że boisko wyglądało na perfekcyjnie przygotowane, to tak naprawdę nie zachwycało, a miejsca z trawą przeplatały się z wypalonymi przez słońce połaciami.
To jest boisko pomalowane na zielono. Ciekawe czy śmierdzi czy naturalne składniki. Z ogórka na przykład #SPALEG pic.twitter.com/r3aGZ7D9nw
— Michał Kołodziejczyk (@Michal_Kolo) July 31, 2018
Słowacy ze @FCSpartakTrnava nawet trawę na zielono pomalowali na przyjazd @LegiaWarszawa :P #spaleg pic.twitter.com/55O25WdPyW
— FotoPyK (@FotoPyK) July 31, 2018
Z zespołem złożonym z zawodników, którzy nie poradzili sobie w najlepszej lidze świata (Polska Ekstraklasa – red.) oraz z zespołem, który nie ma budżetu nawet na położenie odpowiedniej jakości trawy – z takim rywalem poległa warszawska Legia.
Mecz rewanżowy zakończył się wynikiem 0:1 po bramce Inakiego Astiza. W pierwszym meczu u siebie Legioniści przegrali jednak 0:2 i to mistrz Słowacji zagra w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.