
Ministerstwo Cyfryzacji alarmuje – w 2020 roku dostęp do mobilnego internetu będzie ograniczony. Skąd te nagłe problemy? Europejskie normy zabraniają stawiania nowych nadajników, a obecne są już mocno przeciążone.
„Blackout komórkowy nam w pewnym sensie grozi, ale to zależy od miejsca. Nie będzie jednak tak, że nie będzie można wykonywać połączeń telefonicznych, natomiast istnieje ryzyko, że w niektórych miastach w Polsce z uwagi na najbardziej restrykcyjne normy zagęszczenia promieniowania elektromagnetycznego nie tylko w Europie, lecz także na świecie, grozi nam wyraźne spowolnienie tego ruchu, gdyż nie będzie można instalować nowych urządzeń nadawczych” – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje minister cyfryzacji Marek Zagórski.
Według wstępnych analiz ministerstwa, w 2020 roku dojdzie do sytuacji, iż blisko 65 procent prób połączeń mobilnego internetu będzie odrzucana. Infrastruktura „padnie” od nadmiaru ruchu w największych polskich miastach.
„Liczba danych, które przesyłamy codziennie, rośnie w postępie wręcz geometrycznym. Nawet gdybyśmy nie dołożyli w ciągu najbliższych kilku lat żadnego nowego telefonu komórkowego w Warszawie, to istnieje takie niebezpieczeństwo, że ten ruch nam się mocno spowolni” – alarmuje minister.
Jednym z ratunków przed taką sytuacją może być wprowadzenie sieci 5G, jednak jak dotąd idzie to bardzo opornie. Ministerstwo co prawda zapowiada prace nad tym projektem, ale wiedząc w jakim tempie działają urzędnicy, możemy się spodziewać, że w najbliższym czasie nie doczekamy się szybkich zmian.
źródło: Newseria.pl