Żałosne manipulacje lewicowych mediów. CNN, Google i Wikipedia koronują Angelę Merkel na przywódcę „wolnego świata”

Angela Merkel. Foto: PAP/EPA
Angela Merkel. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Zwyczajowo symboliczny tytuł przywódcy „Wolnego Świata” przypisywany był prezydentowi Stanów Zjednoczonych, jako liderowi najpotężniejszej demokracji świata. Kiedy jednak prezydentem został Trump lewicowe media ruszyły na poszukiwanie nowego przywódcy. Padło na Angelę Merkel.

Nic nie znaczący, symboliczny tytuł „Przywódcy Wolnego Świata” od czasów Zimnej Wojny przypisywany był prezydentom amerykańskim. Powód jest oczywisty – Stany Zjednoczone, to nie tylko demokracja, ale też najpotężniejsze państwo świata. Wolny Świat stał w opozycji do sowieckiego imperium komunistycznego.

REKLAMA

Odkąd jednak w Białym Domu zasiadł Donald Trump media mają wyraźnie kłopot z takim określaniem go. W sukurs poszły więc Wikipedia i Google.

Najpierw internetowa „encyklopedia” pod hasłem „Wolny Świat” pisząc o liderze wstawiła Angelę Merkel. Potem Google w swych przeglądarkach i wyszukiwarkach zadbał o odpowiednie pozycjonowanie hasła „Wolny Świat” 'Lider Wolnego Świata” i „Przywódca Wolnego Świata”.

Następnie CNN „oficjalnie” ogłosiło detronizację Trumpa i intronizację Angeli Merkel.

Komentarz:

Sprawa jest drobna ale ma warte wspomnienia 2 aspekty. Obydwa żałosne i groteskowe.

Oto media metodą dekretowania-deklarowania obwieszczają coś co nie ma żadnego związku z rzeczywistością uważając, że jak coś powiedzą, czy napiszą, to to stanie się prawdą. Angela Merkel nie tylko nie jest „Przywódczynią Wolnego Świata”, ale praktycznie nawet swojego kraju.

Jej powołany po 8 miesiącach mąk rząd, pełza od kryzysu do kryzysu. Sama Merkel ma najniższe od 2006 roku, a więc odkąd objęła fotel kanclerz, poparcie. Popiera ją zaledwie 29% Niemców. Innych narodowości nawet nie ma o co pytać.  Dla porównania – Trump ma rekordowy wynik 50%. O 5% więcej niż na tym samym etapie miał Obama.

Drugi aspekt przypomina ten, z którym mamy do czynienia w Polsce. Lewicowa opozycja ma jakąś wstrętna skłonność do deprecjonowania swego kraju za granicą. Dlatego CNN z jakąś podłą, żałosną satysfakcją detronizuje swojego prezydenta i wybiera nieudaczną, beznadziejną cudzoziemkę. Oczywiście i Google i Wikipedia też są amerykańskie.

REKLAMA