PiS dalej kupuje głosy wyborcze za nasze pieniądze. Teraz będziemy dopłacać do wynajmu mieszkań. Ceny pójdą w górę, a biurokracja się rozrośnie

Jarosław Kaczyński. Foto: PAP/Tomasz Gzell
Jarosław Kaczyński. Foto: PAP/Tomasz Gzell
REKLAMA

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o dopłatach do najmu mieszkań. Dofinansowanie będzie można dostawać nawet przez 15 lat, a pierwsze dopłaty mają być wypłacane od 1 stycznia 2019 roku. Efekty ustawy nie trudno przewidzieć – ceny najmu pójdą w górę, a przy okazji przybędzie urzędników żyjących na nasz koszt.

Jak poinformowano w poniedziałek, „Prezydent RP podpisał ustawę z dnia 20 lipca 2018 r. o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania”.

REKLAMA

Program dopłat do czynszów jest kierowany do ludzi, których nie stać na wynajem czy zakup mieszkania na rynku komercyjnym, a ich dochody są zbyt wysokie, by mogli ubiegać się o mieszkania komunalne. Głównym kryterium decydującym o przyznaniu dopłaty do najmu będzie dochód.

Jednoosobowe gospodarstwa domowe będą mogły ubiegać się o dopłatę, jeżeli ich średni miesięczny dochód nie przekracza 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, publikowanego przez GUS. Na każdą kolejną osobę w gospodarstwie domowym limit 60 proc. jest zwiększany o 30 pkt. proc. Oznacza to, że w przypadku dwuosobowego gospodarstwa limit wynosi 90 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, a w przypadku trzyosobowego – 120 proc.

Beneficjenci będą weryfikowani pod kątem tego, czy nadal spełniają kryteria dochodowe uprawniające do otrzymywania dopłat co roku. W sytuacji braku spełniania kryteriów dochodowych, prawo do dopłat będzie zawieszone lub wygaszone. Ponadto jeżeli dochód rodziny się powiększy, dopłaty nie będą wstrzymywane. Zamiast tego będą pomniejszane na zasadzie „złotówka za złotówkę”. Z dopłat będzie można skorzystać niezależnie od tego, czy wybierze się opcję najmu mieszkania z dochodzeniem do własności czy tylko najem.

Pierwszym krokiem w kierunku uzyskania dopłaty będzie zawarcie przez inwestora umowy z gminą. W kolejnym kroku gmina wystąpi do Banku Gospodarstwa Krajowego z wnioskiem o zawarcie umowy zabezpieczającej środki na przyszłe dopłaty do najmu mieszkań objętych realizowaną inwestycją. Gmina ponadto przeprowadzi wstępny nabór mieszkańców, wykorzystując zapisany w proponowanej ustawie katalog kryteriów pierwszeństwa.

Ostateczna decyzja o zawarciu umów najmu będzie zależała od inwestora. To on bowiem dokona oceny zdolności czynszowej.

Dopłaty do najmu mają obowiązywać przez 15 lat. W 2019 roku na dopłaty ma być przeznaczone 200 mln zł. W latach 2020-2033, co roku kwota z poprzedzającego roku będzie powiększana o kolejne 200 mln zł. Od 2034 roku dopłaty będą wynosiły co roku tyle samo, czyli 3,2 mld zł.

Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze ceny najmu mieszkań pójdą w górę – zwiększy się liczba osób, których będzie stać na najem z dopłatą, w związku z tym zmniejszy się pula dostępnych lokali na rynku, więc ceny pójdą w górę. Po drugie zwiększy się liczba urzędników – ktoś przecież musi te wszystkie dopłaty obsługiwać. Polscy podatnicy zapłacą więc i za czyjeś mieszkanie i za czyjąś urzędniczą pracę.

Rząd kupuje głosy wyborcze na nasz koszt. Złodziejstwo.

Źródło: PAP

REKLAMA