Kilkanaścioro dzieci z kolonii nad Bałtykiem w szpitalu. „Niczego nie można wykluczyć”

Plaza Gdańsk/ pixabay
Plaża / pixabay
REKLAMA

Kilkanaścioro kolonistów z ośrodka w Poddąbiu z gorączką, wymiotami i biegunką trafiło do trzech szpitali w regionie. Słupski sanepid wszczął kontrolę w ośrodku. Ma ona wyjaśnić, czy objawy chorobowe u dzieci były skutkiem zatrucia pokarmowego czy infekcji wirusowej.

Jak poinformowały we wtorek PAP służby słupskiego sanepidu, po zgłoszeniu o tym, że w ośrodku kolonijnym w Poddąbiu w poniedziałek mogło dojść do zatrucia pokarmowego u kilkanaściorga dzieci, przeprowadzona została w nim kontrola. Ta ma wyjaśnić, czy doszło do zatrucia pokarmowego i co było jego przyczyną, czy jednak wymioty, gorączkę i biegunkę spowodowała infekcja wirusowa.

REKLAMA

Powiatowy inspektor sanitarny i dyrektor słupskiego sanepidu Włodzimierz Sławny powiedział „Głosowi Pomorza”, że „niczego nie można wykluczyć; objawy są typowe dla rotawirusa, ale będziemy też szukać w kierunku zatrucia”.

Kilkanaścioro dzieci w poniedziałek wieczorem trafiło do trzech szpitali w regionie: do Słupska, Miastka i Bytowa.(PAP)

REKLAMA