Czarna seria niemieckich producentów samochodów trwa. 300 tys. aut zagrożonych samozapłonem. Chodzi o prestiżową markę

Płonące BMW. Fot. youtube
Płonące BMW. Fot. youtube

Kolejny niemiecki producent ma kłopoty z jakością swoich aut. Tym razem padło na prestiżową markę BMW. Za sprawą jednego z silników, niektóre z aut tej firmy mogą się zamienić w śmiertelną ogniową pułapkę.

Firma BMW poinformowała we wtorek, że zamierza ściągnąć do naprawy 324 tys. spośród swych użytkowanych w Europie samochodów z silnikami Diesla z powodu potencjalnego zagrożenia pożarowego.

Czytaj też: Rewelacyjne urządzenie polskich naukowców do walki z rakiem

Jak wyjaśniono, w pojazdach tych, w pojedynczych przypadkach może dochodzić do wycieku glikolu z chłodnicy systemu odprowadzania spalin i zapalania się go wraz z pozostałościami oleju napędowego w gorących spalinach. O całej sprawie doniósł już wcześniej dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Czytaj też: Absurdy politycznej poprawności. Z nienawiści do Trumpa usuwają jego gwiazdę z Alei Gwiazd w Hollywood [VIDEO]

Od przyszłego tygodnia użytkownicy zagrożonych samochodów będą wzywani do warsztatów w celu wymiany wadliwych części. Znajdują się one w samochodach z czterocylindrowymi silnikami wysokoprężnymi wyprodukowanych między kwietniem 2015 i wrześniem 2016 roku oraz w samochodach z 6-cylindrowymi silnikami Diesla wyprodukowanych między lipcem 2012 i czerwcem 2015 roku. W obu przypadkach są to pojazdy serii 3, 4, 5, 6, 7, X3, X4, X5 i X6.

W Korei Południowej BMW musiało wycofać z tego samego powodu ponad 100 tys. samochodów. Według południowokoreańskich mediów, odnotowano tam około 30 przypadków zapalenia się pojazdów. (PAP)