PGNiG i PKN Orlen z nowym, ogromnym źródłem gazu. Dlaczego płacimy tak dużo mimo, że zwiększamy wydobycie?

Wysokie ceny gazu w Polsce utrzymuje kartel Gazpromu i PGNiG. Ten drugi robi kokosy na polskim gazie. Fot. PAP
Wysokie ceny gazu w Polsce utrzymuje kartel Gazpromu i PGNiG. Ten drugi robi kokosy na polskim gazie. Fot. PAP

Sukcesem zakończyły się prace zespołu rewitalizującego stary odwiert gazowy w okolicach Przemyśla. Dodatkowo odkryto także zupełnie nowe złoża na terenie Wielkopolski. Produkcja wzrosła wielokrotnie – chwali się PGNiG i PKN Orlen. Dlaczego, mimo coraz większego wydobycia cena polskiego gazu jest taka sama jak z Gazpromu?

Na przełomie czerwca i lipca trwały prace na odwiercie Przemyśl-49. Pracownicy mięli za zadanie pogłębić całość o około 200 metrów co pozwoliło uzyskać dostęp do nowego złoża.

Czytaj także: Łapcie się za kieszenie! Szykuje się gigantyczny wzrost cen za gaz, prąd i paliwo. Zapłacimy kilkaset złotych więcej

W efekcie prac uzyskano zwiększony przepływ gazu. Według wyliczeń może to być nawet 25 mln m gazu wysokometanowego.

„Wyniki badań geologicznych, które przeprowadziliśmy dwa lata temu, wskazują, że w nieeksploatowanym dotąd horyzoncie VIIIa znajdują się duże zasoby gazu. Jednym ze sposobów, aby po nie sięgnąć, jest rewitalizacja już istniejących odwiertów. Wykorzystujemy do tego innowacyjne rozwiązania poprawiające efektywność wierceń” – podkreślił prezes PGNiG Piotr Woźniak.

Kilkanaście minut później PGNiG wraz z PKN Orlen podały kolejną informację o nowych źródłach gazu. Tym razem chodzi o okolice miejscowości Płotki.

„Wyniki testu produkcyjnego potwierdzają bardzo dobrą wydajność odwiertu. Możliwości produkcyjne złoża oszacowano na 50 mln metrów sześc. gazu rocznie” – podał płocki koncern.

„Obszar Wielkopolski należy do jednych z najbardziej perspektywicznych regionów Polski pod kątem poszukiwań złóż gazu ziemnego. Pozytywny wynik uzyskany w trakcie testu potwierdza, że założona przez nas strategia w obszarze wydobycia sprawdza się. Sukcesywnie zwiększamy bazę zasobów w kraju, co korzystnie wpływa na bezpieczeństwo energetyczne Polski” – powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, cytowany w komunikacie spółki.

Mimo, że PGNiG wraz z PKN Orlen już wielokrotnie chwalili się sukcesami na polu nowych odwiertów bądź unowocześnienia starych, to jednak polski odbiorca stale musi płacić praktycznie najwyższe ceny w Europie.

Na łamach naszego portalu wielokrotnie pisaliśmy już o polityce Gazpromu wobec Polski i rosnącej cenie gazu. W prostej logice wydawać by się mogło, że im więcej surowca uda się wydobyć w Polsce, tym w lepszej pozycji negocjacyjnej powinniśmy się znajdować i tym samym płacić co raz mniej.

Niestety, Polscy politycy nieudolnie prowadzą negocjacje ze stroną rosyjską, co skutkuje wysokimi cenami i innymi, horrendalnymi zapisami w umowach. PGNiG w zasadzie cieszy się z wysokich cen gazu rosyjskiego, bo dzięki nim swoje ceny też może utrzymywać na rekordowym poziomie. Jak zwykle za wszystko płaci podatnik.

Czytaj także: Jak Pawlak i Grad z Gazpromem negocjowali. Miażdżący raport NIK

źródło: PAP/Wolność24.pl

1 KOMENTARZ

  1. Dlaczego płacimy tak dużo mimo, że zwiększamy wydobycie? Zapytajcie Waldemara Pawlaka. Mało kto wie, że Waldi był pionierem gospodarki rynkowej i komputeryzacji. Oto bowiem w roku 1984 zaczyna robić „karierę” biznesmena i jako działacz Związku Młodzieży Wiejskiej wraz z kolegami z Wojskowej Akademii Technicznej zakłada pierwszą spółkę nomenklaturową pod nazwą „Agrotechnika”. Wbrew jej nazwie, nie zajmuje się ona handlem dojarkami czy maszynami rolniczymi. Ciekawostką jest to, iż Wojskowa Akademia Techniczna była „oczkiem w głowie” Wojskowej Służby Informacyjnej. Fakt ten daje dużo do myślenia, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się temu, czym się owa spółka zajmowała.
    Otóż spółka „Agrotechnika” importowała z Zachodu duże ilości komputerów, tzw. III generacji, których w latach ‘80 nie można było sprowadzać do Krajów Demokracji Ludowej w obawie przed ich wykorzystaniem przeciw wojsku i służbom specjalnym. Pawlak korzystał z kredytów Banku Światowego przeznaczonych na modernizację sektora rolniczego. Komputeryzował polskie wsie i nie tylko wsie. Powiązania personalne z ludźmi z „wojskówki” i służb specjalnych pozwoliły jemu eksportować komputery do… ZSRR. Jest sprawą oczywistą, iż w owych czasach transakcje ze Wschodem odbywały się tylko i wyłącznie za pośrednictwem służb specjalnych nie tylko polskich, ale także sowieckich.
    Jego początek kariery politycznej datuje się na rok 1985, kiedy to wstąpił w szeregi Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (ZSL), będącego „satelitą” PZPR-u. To z listy tej partii został posłem Sejmu kontraktowego. Po rozwiązaniu ZSL-u został członkiem PSL „Odrodzenie”. W każdych kolejnych wyborach do Sejmu w latach: 1991, 1993, 1997, 2001, 2005, 2007 i 2011 skutecznie ubiegał się o reelekcję. W roku 1991 został prezesem PSL-u. Funkcję tę pełnił przez 13 lat do roku 2012, wyłączając 8-letni okres w latach 1997-2005. Ponad 20 lat jest prezesem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. Od 1990 należy do połączonego Polskiego Stronnictwa Ludowego, a od 29 czerwca 1991 do 11 października 1997 pełnił funkcję prezesa Naczelnego Komitetu Wykonawczego tej partii.
    Źródło: //niepoprawni.pl/blog/jeszcze-nie-przypisane/z-cyklu-od-mazowieckiego-do-tuska-13-waldemar-pawlak-0

Comments are closed.