Nadzwyczajna kasta ludzi. Adwokat „trzymający stronę kobiet” znęcał się nad własną niepełnosprawną żoną. Sąd wypuścił go z aresztu

Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował w piątek, że adwokat oskarżony o znęcanie się nad niepełnosprawną żoną nie wróci do aresztu. Jest objęty dozorem i ma zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na mniej niż 200 metrów.

„Uprzejmie informujemy, że Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 10 sierpnia 2018 r. po rozpoznaniu zażaleń Prokuratora Rejonowego Warszawa Ochota oraz pełnomocników oskarżycielki posiłkowej postanowił utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie” – poinformowała w piątek PAP Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Prokuratura argumentowała w nieuwzględnionym przez sąd zażaleniu, że adwokat powinien przebywać w izolacji ze względu na obawę matactwa procesowego i grożącą mu surową karę – nawet 8 lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna wyszedł na wolność w pierwszej połowie lipca. Decyzja o uchyleniu aresztu zapadła na drugiej rozprawie przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy po przesłuchaniu głównych świadków, w tym żony oskarżonego. Adwokat został objęty dozorem policyjnym, ma zakaz kontaktowania się z małżonką i zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 200 metrów.

Sąd odmówił PAP informacji o przesłankach wypuszczenia oskarżonego, bo sprawa toczy się z wyłączeniem jawności.

Proces utajniono 5 lipca na pierwszym posiedzeniu sądu. Sędzia Urszula Andrejuk-Kielak uzasadniła decyzję przede wszystkim ważnym interesem prywatnym pokrzywdzonej.

Oskarżony jest doktorem prawa i adwokatem. Do niedawna był głównym przedstawicielem warszawskiej fundacji wspierającej osoby dotknięte przemocą w rodzinie. W internecie pisał o sobie „trzymam stronę kobiet”.

Na ławę oskarżonych trafił pod zarzutem znęcania się nad żoną „jako osobą najbliższą i nieporadną ze względu na jej stan psychiczny i fizyczny”. Kobieta przeszła ciężką chorobę nowotworową. Teraz jest na rencie.

„Wielokrotnie wszczynał awantury, wielokrotnie wyzywał i poniżał pokrzywdzoną, (…) szarpał i popychał, zaś od lutego 2018 r. stosował przemoc fizyczną wobec pokrzywdzonej, polegającą na wielokrotnym biciu pięściami po głowie i kopaniu po całym ciele” – napisał prokurator w akcie oskarżenia.

Krzysztof S. został zatrzymany w marcu po tym, jak dotkliwie pobił żonę. „Z relacji świadków, w tym sąsiadów, wynika, iż Krzysztof S. został przez nich poznany, jako osoba często widywana w stanie upojenia alkoholowego, miał też opinię osoby agresywnej” – mówił PAP w maju prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Następny termin rozprawy zaplanowano na połowę września.(PAP)

19 KOMENTARZE

  1. Wymiar sprawiedliwości to w dużej części agentura bezpieki (posłuchaj p. Michalkiewicza na ten temat).
    Ci co się najbardziej buntują to są konfidenci i tylko wykonują polecenia swoich prowadzących.
    Zrozumcie to wreszcie.

  2. To przecież wiadome, że jak ktoś pyskuje na temat bicia dzieci czy kobiet to prawdopodobnie chce tym przykryć bycie bydlakiem. Jak ktoś ostentacyjnie na takie tematy potępia bicie kobiet i dzieci to zawsze widzę w nim takiego oprawcę.

  3. Jesli wymiar sprawiedliwosci jest nieudolna organizacja spoleczna, to tylko samosad pozostaje jedyna opcja do wprowadzenia ladu i porzadku. Karma nie spi i „doktorek prawa” powinien odczuc to na wlasnej skorze.

    • Za to, co zrobił poczułby sprawiedliwość na własnej skórze, gdyby się dostał w ręce współosadzonych. Ręka rękę myje, więc tego zwyrodnialca i lumpa nie wsadzili do aresztu, bo co to jest za kara za jego zezwierzęcenie, zakaz do 200 metrów? Żadna. W zasadzie najbardziej sensownymi sankcjami w każdym państwie jest kara chłosty i kara śmierci. Jemu się ta pierwsza należy jak psu buda.

  4. „Przemoc w rodzinie” – dział przemysłu rozwodowego – to dzisiaj doskonały „biznes”, nie gorszy od sutenerstwa, czy handlu narkotykami. Doskonale na tym zarabia cała grupa adwokatek, pedagożek, psycholożek, skorumpowanych sędziów i różnorakich pedofilów od „pomagania rodzinie”.
    Wystarczy znaleźć idiotkę, którą można poszczuć i jej frajera, którego można zgnoić i oskubać, a z ich dzieci zrobić „wymagające pomocy” półsieroty.

Comments are closed.