
Według doniesień Gazety Polskiej, urzędniczka stojąca za rozwiązaniem Marszu Powstania Warszawskiego ukrywała fakt, że w przeszłości pracowała jako funkcjonariusz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Czesława Kiszczaka.
W najnowszym wydaniu Gazety Polskiej, ukaże się tekst autorstwa Sławomira Cenckiewicza poświęcony niewygodnej przeszłości obecnej szefowej Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m. st. Warszawy. Gawor miała być blisko związana z władzami komuistycznymi.
W okresie PRL, Ewa Gawor będąca absolwentką Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Feliksa Dzierżyńskiego, piastowała urząd podporucznika MO oraz pracowała w Departamentcie PESEL MSW.
Objęła ją ustawa dezubekizacyjna pozbawiająca esbeków przywilejów emerytalnych –czytamy w serwisie. Do sprawy na Twitterze odniósł się sam Cenckiewicz.
Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę – to hasło nawołujące do nienawiści orzekła Ewa Gawor 1 sierpnia br. Jak się było w ZMS, ZSMP, PZPR i pracowało w MSW u Kiszczaka to można takie hasła do siebie odebrać. To fakt:) – napisał.
Funkcjonariuszom komunistycznych tajnych służb nigdy nie powinna podlegać infrastruktura bezpieczeństwa Stolicy, ani jakiegokolwiek innego miasta w Polsce! To groźne dla Polski! Zdekomunizujmy Warszawę i ppor. Ewę Gawor pic.twitter.com/K1xQ4cANB7
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) August 12, 2018
Warszawskie puzzle komuny i służb PRL! I ktoś taki śmie uznać hasło "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę” za "nawołujące do nienawiści" i podstawę do rozwiązania manifestacji! Teraz tej samej ppor. MSW nie podoba się defilada WP 15 VIII! Wiemy dlaczego! Precz z komuną! pic.twitter.com/rj05dlQjca
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) August 12, 2018
"Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę” – to „hasło nawołujące do nienawiści" orzekła Ewa Gawor 1 sierpnia br.
Jak się było w ZMS, ZSMP, PZPR i pracowało w MSW u Kiszczaka to można takie hasła do siebie odebrać. To fakt :) https://t.co/Kx4xBfXdy7
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) August 12, 2018